Jezuita ojciec Krzysztof Mądel dostał zakaz wypowiedzi od prowincjała Jezuitów z Krakowa.
Jezuita ojciec Krzysztof Mądel dostał zakaz wypowiedzi od prowincjała Jezuitów z Krakowa. Fot. Tomasz Wiech / Agencja Gazeta

– Prowincjał kazał mi zamknąć konto na fejsbuku i twitterze, co niniejszym czynię. A Dieu – napisał na Facebooku o. Krzysztof Mądel, jezuita, znany m.in. ze wsparcia, jakie skierował pod adresem ks. Wojciecha Lemańskiego.

REKLAMA
Dzwoniliśmy do o. Mądla z pytaniem o przyczyny usunięcia kont, ale ten był oszczędny w słowach. Jak mówił, otrzymał we wtorek mailem list od księdza prowincjała o. Jakuba Kołacza, w którym przełożony przypomniał o obowiązującym go zakazie.
Facebook i Twitter nie dla jezuity
Duchowny był jednak zdziwiony upomnieniem, bo w styczniu 2015 roku, na spotkaniu z przełożonym, otrzymał zgodę na pisanie rozważań biblijnych (publikowanych m.in. na blogu w naTemat) czy udzielanie sakramentu spowiedzi. Teraz zostało to odczytane jako "naruszenie pozwoleń" poprzednika – prowincjała o. Wojciecha Ziółka.
– Tak, rzeczywiście otrzymałem nakaz zamknięcia kont na portalach społecznościowych. Co też natychmiast zrobiłem. Przyczyną jest to, że ponoć nie przestrzegam zakazów prowincjała. W moim przekonaniu on w styczniu br. ustnie zgodził się na zniesienie tego zakazu. Żal mi ofiar pedofilii, z którymi miałem kontakt. Było ich kilkadziesiąt – skomentował w rozmowie z naTemat o. Mądel.
Jak dodał, planuje zastosować się do uwag przełożonego w liście, który właśnie powstaje. – Napiszę, że się stosuję i poproszę o uchylenie zakazów – powiedział duchowny.
Dwaj niepokorni
Zakaz wypowiedzi na o. Mądla został nałożony w 2013 roku, po tym jak podobne restrykcje otrzymał ks. Wojciech Lemański. W sumie jezuita otrzymał trzy upomnienia kanoniczne. Nie mógł przedstawiać swoich opinii ani w prasie, ani w internecie, ani w żadnych innych mediach.
Po swoim poparciu dla lustracji w Kościele duchowny był już kilkukrotnie przenoszony, m.in. z Krakowa do Kłodzka, potem do Nowego Sącza, gdzie pracował jako operariusz w lokalnej parafii. Obecnie jest kapelanem szpitalnym w Krakowie.
Jezuita wielokrotnie wyrażał publicznie poparcie dla ks. Lemańskiego. Krytykował przy tym jego zwierzchnika – abp. Henryka Hosera mówiąc o nim, że "funkcjonuje, jakby trwał komunizm." Otrzymane napomnienia o. Mądel traktował jako "totalitarne gipsowanie ust".