
Kazimierz Marcinkiewicz przyznał, że kampania Andrzeja Dudy pozytywnie go zaskoczyła. Niemniej były premier nie ma najlepszego zdania o aktualnej ofercie PiS. Według niego w ciągu minionych 10 lat partia Jarosława Kaczyńskiego zmieniła się na gorsze.
REKLAMA
– Nie ma poważnego i policzonego programu gospodarczego, jak za naszych, dobrych czasów. Partia przejęła ideowy program Radia Maryja i gospodarczy program populistycznej Samoobrony, a nawet ich sposób prowadzenia polityki. To już inny PiS – skonstatował Marcinkiewicz podczas rozmowy z „Rzeczpospolitą”.
Czytając te słowa, ktoś mógłby pomyśleć, że były premier, który kilka miesięcy temu zastanawiał się głośno nad powrotem do polityki, chce się przypodobać PO. Taką interpretację jego wypowiedzi wzmacnia fragment wywiadu, gdzie Marcinkiewicz pochwalił pierwszy rząd Donalda Tuska. Zaraz później, mówiąc o drugiej kadencji Tuska, były premier przeszedł jednak do krytyki.
Według niego ubiegający się o fotel przewodniczącego Rady Europejskiej Tusk z premedytacją unikał podejmowania kłopotliwych decyzji. – Dlatego zatrzymaliśmy się na 3-procentowym wzroście gospodarczym, co na naszym etapie rozwoju jest absolutnie niewystarczające. Najbardziej denerwuje rozrost biurokracji, który hamuje przedsiębiorczość – zaznaczył Marcinkiewicz.
Marcinkiewicz myśli o powrocie do polityki
O możliwym powrocie do polityki Marcinkiewicz mówił w styczniu przed kamerami stacji TVP Info. Powrót mógłby nastąpić w drugiej połowie 2015 roku.
O możliwym powrocie do polityki Marcinkiewicz mówił w styczniu przed kamerami stacji TVP Info. Powrót mógłby nastąpić w drugiej połowie 2015 roku.
– Po wyborach prezydenckich zacznie się kampania parlamentarna, w moim przekonaniu bardzo ostra. Polacy są znudzeni spięciem pomiędzy PiS i PO, w związku z tym nowi ludzie w polityce, a ja, gdybym wracał, to za takiego bym się uważał, będą absolutnie wskazani. Więc trzeba poczekać i się zastanowić – oznajmił były premier.
W styczniu Marcinkiewicz nie krył jednak, że ostatecznej decyzji w tej sprawie jeszcze nie podjął. – Przez 20 lat byłem partyjniakiem. Ta partyjność powodowała, że nie zawsze człowiek mógł mówić to, co myśli. A teraz mówię, co myślę. Czy to zmieniać? Sam nie wiem – zastanawiał się Marcinkiewicz.
źródło: „Rzeczpospolita”
