Duda: Są publikacje, że wygrana Francuzów w przetargu na śmigłowce mogła być ceną za posadę Donalda Tuska

Andrzej Duda przekonuje, że nie kwestionuje uczciwości przetargu na śmigłowce, ale nie zgadza się z polityką MON.
Andrzej Duda przekonuje, że nie kwestionuje uczciwości przetargu na śmigłowce, ale nie zgadza się z polityką MON. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Kandydat PiS na prezydenta mówi, że wygrana Francuzów w przetargu na śmigłowce dla polskiej armii mogło być ceną za europejskie stanowisko dla Donalda Tuska. – Nie kwestionuję uczciwości przetargu, bo nie znam dokumentów, ale politykę, którą kierował się MON – mówił Andrzej Duda.


Andrzej Duda wzywa do podjęcia kroków prawnych przeciw szefowi FBI. – W USA też pewnie znalazłoby się ludzi, którzy kolaborowali z nazistami, ale chciałbym zobaczyć kogoś, kto stawiałby taką tezę, że Amerykanie kolaborowali z nazistami – porównywał polityk PiS. –Zachowuje się w sposób arogancki, to zwykła ignorancja – krytykował szefa FBI.


Kandydat PiS na prezydenta ostro krytykował decyzję polskiego rządu o przyznaniu kontraktu na dostawę śmigłowców bojowych Francuzom. – Rozmawiałem z przedstawicielami zakładów mieleckich i świdnickich, mówili, że to niemożliwe w ciągu dwóch lat zbudować linie produkcyjne i złożyć na nich śmigłowce – przekonywał.


Duda mówił o publikacji sprzed kilku miesięcy, według której wygrana Airbusa była ceną za posadę Donalda Tuska w Brukseli. Zapewniał jednak, że nie kwestionuje uczciwości przetargu, ale politykę, którą kierował się MON. Polityk przekonywał w "Faktach po Faktach", że potrzebujemy baz polsko-amerykańskich. – One faktycznie zwiększałyby nasze bezpieczeństwo – ocenił. Nie poparł jednak postulatu powrotu do poboru powszechnego, ale stworzenie obrony terytorialnej.


Andrzej Duda mówił też sporo o polityce międzynarodowej. – Tak zwany koncert mocarstw będzie chciał przyjąć milcząco fakt, że Rosja dokonała przesunięcia granic w Europie. To bardzo niebezpieczny precedens – oceniał. Pytany o trzy pierwsze cele podróży zagranicznych wymienił tylko dwa. – Na pewno Stany Zjednoczone i Bruksela, bo to nasze centra, w których jesteśmy – wyjaśnił. Nie chciał powiedzieć, czy trzecim krajem będą Niemcy

Sporą część rozmowy zajęła katastrofa smoleńska. – Mamy mnóstwo dezinformacji ze strony rosyjskiej, którą powtarzała strona polska, z tego powodu jest mi bardzo przykro. Komisja Miller mówiła o gen. Błasiku w kokpicie – przypominał. Pytany, czy wierzy w zamach odparł, że "to nie jest kwestia wiary, ale ekspertów".

– Dzisiaj tę sprawę się ośmiesza. W większości robi to strona rządowa i dlatego jest mi przykro. A zaczęło się to od telefonu Radosława Sikorskiego, który godzinę po katastrofie zadzwonił do Jarosława Kaczyńskiego i powiedział, że to wina pilotów – mówił Duda.

Kandydat PiS przekonywał, że nie widzi powodu by spotykać się z komisją śledczą czy sejmową podkomisją zajmującą się SKOK-ami. – PO ma dzisiaj w rękach wszystkie dokumenty, które są w Pałacu Prezydenckim, może je sobie spokojnie analizować – tłumaczył. – Panowie z PO prowadzą ewidentną czarna kampanię. Próbują z tego uczynić kartę w kampanii wyborczej, ale się nie obawiam bo mam czyste ręce – stwierdził Andrzej Duda.

Źródło: "Fakty po Faktach", TVN24