
– Są środowiska, które bardzo ostro podkreślają podział polityczny sprzed pięciu lat, ale w moim przekonaniu ogromna część emocji opadła – przekonywał w środowej "Kropce nad i" prezydent Bronisław Komorowski. – Zakładam, że odbudowa poczucia wspólnoty, to będzie zadanie prezydenta w następnej kadencji – stwierdziła ubiegająca się o reelekcję głowa państwa.
REKLAMA
W rozmowie z Moniką Olejnik prezydent Bronisław Komorowski tłumaczył też powody, dla których przed pierwszą turą wyborów nie godzi się na debatę z innymi kandydatami. – Wszyscy chcieliby atakować prezydenta podczas debaty – wyjaśniał polityk. – Nie boję się spotkania z Andrzejem Dudą, ale nie jest to moje marzenie – dodał.
Lobbyści z opozycji
Goszcząc w "Kropce nad i" prezydent Bronisław Komorowski komentował też oburzenie opozycji faktem, iż Ministerstwo Obrony Narodowej może zdecydować się na powierzenie przetargu na nowe śmigłowce bojowe dla polskiej armii europejskiemu konsorcjum Airbus Helicopters, a nie amerykańskim firmom, które od kilku lat mają swoje zakłady produkcyjnej nad Wisłą.
Goszcząc w "Kropce nad i" prezydent Bronisław Komorowski komentował też oburzenie opozycji faktem, iż Ministerstwo Obrony Narodowej może zdecydować się na powierzenie przetargu na nowe śmigłowce bojowe dla polskiej armii europejskiemu konsorcjum Airbus Helicopters, a nie amerykańskim firmom, które od kilku lat mają swoje zakłady produkcyjnej nad Wisłą.
– Na razie nie było żadnego przetargu – stwierdził Bronisław Komorowski. Prezydent podkreślił, że tej w chwili rozpoczynają się dopiero testy maszyny, którą uznano za najbardziej odpowiednią dla Wojska Polskiego. – Opozycja krytykuje rozstrzygnięcia, nawet ich jeszcze nie znając. Nie zna ich, bo ich jeszcze nie ma – oznajmił Komorowski. – Opozycja, która staje po stronie firm, które przegrały przetarg, staje się lobbystami – podkreślił.
Dlaczego "tak" dla konwencji?
W środę prezydent wyjaśniał też powody, dla których wbrew protestom opozycji i Kościoła katolickiego zdecydował się na zakończenie procesu ratyfikacyjnego kontrowersyjnej w Polsce Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. – Czym innym jest kompromis polityczny, a czym innym moralny. Nie jestem prezydentem polskich sumień – mówił Bronisław Komorowski.
W środę prezydent wyjaśniał też powody, dla których wbrew protestom opozycji i Kościoła katolickiego zdecydował się na zakończenie procesu ratyfikacyjnego kontrowersyjnej w Polsce Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. – Czym innym jest kompromis polityczny, a czym innym moralny. Nie jestem prezydentem polskich sumień – mówił Bronisław Komorowski.
Źródło: "Kropka nad i", TVN24
