
Magdalena Ogórek jest traktowana coraz mniej poważnie. I to już nie tylko internetowy trolling, który towarzyszy kandydatce od początku kampanii, ale otwarta szydera ze strony tzw. tradycyjnych mediów. Monika Olejnik apeluje "Magda, wpadnij do nas" i proponuje rozmowę o ciuchach, Janina Paradowska żartuje z kłopotów finansowych sztabu, a "Super Express" posadził Ogórek na koniu. Tuż obok Władimira Putina.
REKLAMA
Najgroźniejsza dla polityka jest śmieszność. Mogą go kochać, mogą go nienawidzić, ale nie mogą się z niego naśmiewać, bo oznacza to jego koniec. Do strefy beki wpadła Magdalena Ogórek. Kandydatka SLD od początku kampanii wyborczej była wyśmiewana, ale przodował w tym internet. Dzisiaj do loży szyderców dołączają dziennikarze głównych mediów. I to nie tylko na Twitterze.
Janina Paradowska z "Polityki" podczas przeglądu prasy w TOK FM dość beztrosko komentowała doniesienia "Rzeczpospolitej" o problemach finansowych sztabu Ogórek. – Podobno zakręcili jej kurek z forsą. Miała przyjść dzisiaj. Jeśli nie ma na spoty, to mogła się zaprezentować w "Poranku" – mówiła dziennikarka.
Uszczypliwości wobec Ogórek nie mogła też sobie odmówić Monika Olejnik. – Żal mi Magdaleny Ogórek. Leszek Miller nie daje jej kasy, nabijają się z wizyty w Rosji. Magda, wpadnij do nas! – apelowała w Radiu ZET. Później jeszcze ponowiła zaproszenie na Facebooku, określając dokładnie tematy rozmowy: Kościół i ciuchy.
Ale to wszystko to i tak szczyt powagi i szacunku w porównaniu z tym, co od kilku dni robi "Super Express". W środę tabloid ogłosił, że Ogórek ma jechać do Moskwy na spotkanie z Władimirem Putinem. W rozmowie z naTemat zdementowali to zarówno szef sztabu, jak i jego rzecznik. Ale mniejsza o treść, chodzi o zdjęcie, jakim zilustrowano artykuł. Widać na nim Ogórek towarzyszącą Putinowi w przejażdżce konnej. Tak, kandydatka też siedzi na koniu.
W czwartek "Superak" kontynuuje temat rosyjskiej wyprawy Magdaleny Ogórek i ostrzega ją "Ogórek uważaj! W Rosji witają się z języczkiem". Trudno sobie wyobrazić, by którykolwiek z brukowców w takim tonie pisał o innych kandydatach. Patrząc na to, jak Ogórek coraz bardziej osuwa się w śmieszność widać, że ta kampania jest nie do uratowania. A to wcale nie było przesądzone. To wina sztabu, który naraził kandydatkę m.in. na takie wpadki.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
