
Po kasowym sukcesie "Szybkich i Wściekłych 7" trudno było oczekiwać innej decyzji wytwórni. W 2017 roku do kin trafi kolejna część historii z kierowcami szybkich samochodów w roli głównej. Zapowiedział to gwiazdor serii Vin Diesel.
REKLAMA
Film "Szybcy i Wściekli 7" zarobił już ponad miliard dolarów. Pobili też rekord szybkości w przełamaniu tej magicznej bariery – zajęło mu to zaledwie 17 dni od premiery. Jako że w Hollywood wiedzą jak zarabiać pieniądze, szybko ogłoszono, że będzie kolejny film serii.
Pogłoski o ósmej części "Szybkich i Wściekłych" krążyły wśród fanów już od kilku tygodni. Pod koniec marca Vin Diesel tłumaczył w programie Jimmy'ego Kimmela, że każde kolejne trzy filmy tworzą zamkniętą całość, trylogię. Dodał też, że pojawienie się Kurta Russela to dopiero początek przygody tego aktora z serią.
Teraz padło oficjalne potwierdzenie. Ten sam Vin Diesel oznajmił radosną wiadomość właścicielom amerykańskich kin podczas ich dorocznego spotkania. Na oficjalnym profilu Instagram serii pojawiła się z kolei grafika z dokładną datą premiery - fani będą musieli poczekać na nowych "Szybkich i Wściekłych" do 14 kwietnia 2017 roku.
W związku z premierą siódmej części serii pisaliśmy w naTemat o fenomenie Paula Walkera, który zginął w trakcie kręcenia filmu. Nigdy nie był aktorem z pierwszych stron gazet. Próżno go szukać w statystykach Oskarów i Złotych Globów, o bardziej artystycznych nagrodach nie wspominając. A kiedy dwa lata temu nagle odszedł, okazało się, że miał zaprzysięgłych fanów – i wśród celebrytów, i tak zwanych "zwykłych internautów".
Źródło: "Business Insider"
