Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zapowiada pogłębienie "deoligarchizacji" Ukrainy.
Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zapowiada pogłębienie "deoligarchizacji" Ukrainy. Fot. Shutterstock.com

To oligarchowie stoją za demonstracjami górników, którzy od kilku dni protestują w Kijowie? Tak twierdzi prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, który sugeruje, iż po Rosjanach teraz próby destabilizacji wątłej ukraińskiej demokracji podejmują najbogatsi ukraińscy przedsiębiorcy. – Oligarchowie, którzy zamierzają naciskać na władze poprzez pseudostrajki, dostaną po łapach – grzmiał Poroszenko w sobotę. I zapowiedział pogłębienie "deoligarchizacji" Ukrainy.

REKLAMA

Najmocniejsze oskarżenie o organizację "pseudostrajków" pada pod adresem Rinata Achmetowa, niegdyś najbogatszego człowieka Europy, który dorobił się fortuny na prowadzeniu przedsiębiorstw metalurgicznych. Przynajmniej taka jest wersja oficjalna. Jego wpływy są najsilniejsze są w Donbasie, którym w zasadzie nieformalnie od lat rządził dzięki korupcji i przyjaźni z dawnymi przywódcami Kijowa. Był on sponsorem kampanii wyborczych Wiktora Janukowycza.

Dowody na to, że to Rinat Achmetow destabilizuje sytuację w kraju finansując górnicze protesty miał prezydentowi Petrowi Poroszence dostarczyć poseł Mustafa Najem, były bloger i dziennikarz śledczy, który tego fachu uczył się od legendarnego Heorhija Gongadzego. Z informacji, do których Najem dotarł teraz wynika, iż Rinat Achmetow wywołał wielką falę protestów w Kijowie, by sparaliżować prace nad reformą ukraińskiego przemysłu energetycznego, w którym ma spore udziały.

Warto dodać, że na organizowaniu protestów w Kijowie świetnie zna się sam Mustafa Najem. To bowiem po wpisie na jego Facebooku pod koniec listopada 2013 roku na Majdanie Niepodległości zaczęły gromadzić się tysiące Ukraińców chcących wyrazić sprzeciw wobec decyzji ówczesnych władz dotyczącej zarwania negocjacji stowarzyszeniowych z Unią Europejską. Szybko ta demonstracja przerodziła się w rewolucję, która w kilka miesięcy doprowadziła do upadku reżimu Wiktora Janukowycza.

Źródło: KyivPost.com