
Nie pierwszy raz w USA zawrzało po tym, jak ujawniono przypadek brutalnego potraktowania przez policję Afroamerykanów. Teraz zamieszki ogarnęły Baltimore, gdzie tysiące czarnoskórych mieszkańców głośno protestowało na ulicach. Powodem była niedawna śmierć 25-letniego Freddiego Graya.
REKLAMA
Walki uliczne w Baltimore
Jego pogrzeb przyciągnął tłumy i stał się jedną wielką manifestacją. Doszło do starć z funkcjonariuszami. Ich bilans to co najmniej 35 zatrzymanych; są też ranni policjanci. Miasto zostało poważnie zdewastowane, manifestanci palili m.in. radiowozy oraz plądrowali okoliczne sklepy.
Jego pogrzeb przyciągnął tłumy i stał się jedną wielką manifestacją. Doszło do starć z funkcjonariuszami. Ich bilans to co najmniej 35 zatrzymanych; są też ranni policjanci. Miasto zostało poważnie zdewastowane, manifestanci palili m.in. radiowozy oraz plądrowali okoliczne sklepy.
W związku z zamieszkami władze stanu Maryland, gdzie znajduje się Baltimore, ogłosiły stan wyjątkowy. W samym mieście wprowadzono godzinę policyjną.
Gray zmarł w szpitalu 12 kwietnia, tydzień po interwencji policji, wskutek której doznał poważnego urazu kręgosłupa. Po tym zdarzeniu sześciu funkcjonariuszy odpowiedzialnych za całą sytuację zostało zawieszonych w obowiązkach służbowych.
Zabójstwo w North Charleston
To nie pierwszy przypadek spowodowania przez amerykańską policję śmierci Afroamerykanów. Niecały miesiąc temu opinią publiczną w USA wstrząsnął przypadek z North Charleston w stanie Karolina Południowa, gdzie policjant zastrzelił uciekającego czarnoskórego mężczyznę. Całe zajście zostało uwiecznione na amatorskim nagraniu.
To nie pierwszy przypadek spowodowania przez amerykańską policję śmierci Afroamerykanów. Niecały miesiąc temu opinią publiczną w USA wstrząsnął przypadek z North Charleston w stanie Karolina Południowa, gdzie policjant zastrzelił uciekającego czarnoskórego mężczyznę. Całe zajście zostało uwiecznione na amatorskim nagraniu.
Funkcjonariusz wystrzelił z broni aż ośmiokrotnie. Postawiono mu zarzut zabójstwa. Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych orzekł, że policjant może zacząć strzelać do uciekającej osoby jedynie wówczas, gdy najprawdopodobniej stwarza ona poważne zagrożenie dla innych ludzi.
Źródło: "The Baltimore Sun"
