Jeden z uczestników starć z policją w Baltimore szybko został spacyfikowany przez swoją matkę.
Jeden z uczestników starć z policją w Baltimore szybko został spacyfikowany przez swoją matkę. Fot. YouTube.com/ABC 2 News - WMAR

Wygląda na to, że w USA właśnie znaleziono niezwykle skuteczny sposób na walkę chuliganami wzniecającymi uliczne starcia. Do takich doszło w poniedziałek w Baltimore tuż po pogrzebie Freddiego Graya, którego do śmierci mieli doprowadzić zatrzymujący go policjanci. Jednego z uczestników rozruchów szybko spacyfikowała jednak jego... matka.

REKLAMA
– Wypi...j stąd! Masz tu natychmiast przyjść, słyszysz? – krzyczała jedna z mieszkanek Baltimore wściekła na wywołane przez młodzież zamieszki po pogrzebie Freddiego Greya. Jej wściekłość potęgował fakt, iż słowa te musiała kierować do swojego syna, którego wypatrzyła w tłumie ścierającym się z policją. Kiedy krewki młodzieniec nie posłuchał mamy, ta siłą zaciągnęła go z rozruchów do domu.
O co te całe zamieszanie?
Zamieszki ogarnęły Baltimore w poniedziałek, gdy tysiące czarnoskórych mieszkańców głośno protestowało na ulicach w ramach sprzeciwu wobec niedawnej śmierci 25-letniego Freddiego Graya. Jego pogrzeb przyciągnął tłumy i stał się jedną wielką manifestacją. Doszło do starć z funkcjonariuszami. Ich bilans to co najmniej 35 zatrzymanych; są też ranni policjanci. Miasto zostało poważnie zdewastowane, manifestanci palili m.in. radiowozy oraz plądrowali okoliczne sklepy. W związku z zamieszkami władze stanu Maryland, w którym leży Baltimore, ogłosiły stan wyjątkowy. W samym mieście wprowadzono godzinę policyjną.
Freddie Gray zmarł w szpitalu 12 kwietnia, tydzień po interwencji policji, wskutek której doznał poważnego urazu kręgosłupa. Po tym zdarzeniu sześciu funkcjonariuszy odpowiedzialnych za całą sytuację zostało zawieszonych w obowiązkach służbowych.
Zabójstwo w North Charleston
To nie pierwszy przypadek spowodowania przez amerykańską policję śmierci Afroamerykanów. Niecały miesiąc temu opinią publiczną w USA wstrząsnął przypadek z North Charleston w stanie Karolina Południowa, gdzie policjant zastrzelił uciekającego czarnoskórego mężczyznę. Całe zajście zostało uwiecznione na amatorskim nagraniu.
Funkcjonariusz wystrzelił z broni aż ośmiokrotnie. Postawiono mu zarzut zabójstwa. Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych orzekł, że policjant może zacząć strzelać do uciekającej osoby jedynie wówczas, gdy najprawdopodobniej stwarza ona poważne zagrożenie dla innych ludzi.