
Jednym z głównych wątków kampanii Andrzeja Dudy jest narzekanie na tchórzostwo Bronisława Komorowskiego, który uchyla się od debaty. Mają rację. Ale sam Andrzej Duda też nie należy do najodważniejszych. Jego sztab nie przyjmuje zaproszenia na AMA z naczelnymi Grupy naTemat, choć pojawia się w naprawdę wielu mediach.
REKLAMA
Dziennikarze krytykują Bronisława Komorowskiego za brak konferencji prasowych. Słusznie, kandydat na prezydenta powinien jak najczęściej tłumaczyć mediom swoje poglądy. Ale to samo powinno dotyczyć wszystkich kandydatów. Tymczasem Andrzej Duda ma nad głową coraz więcej pytań, na które opinia publiczna chce usłyszeć odpowiedź.
Poza tym Andrzej Duda na każdym kroku przypomina, że Bronisław Komorowski nie chce stanąć do debaty przed pierwszą turą wyborów. – Po raz kolejny apeluje do prezydenta Komorowskiego, by się nie obawiał i do merytorycznej debaty stanął. Warunki są do uzgodnienia. Ja jestem gotów wziąć udział w takiej debacie choćby jutro – powtarza od początku kampanii Andrzej Duda.
Zgadzamy się z tym i apelujemy, by także Andrzej Duda się nie obawiał. W zeszłym tygodniu skontaktowaliśmy się z jego sztabem i zaproponowaliśmy Dudzie rozmowę podobną do tej, jaką przeprowadziliśmy z Bronisławem Komorowskim. Zaproponował to także Tomasz Machała na koniec AMA z prezydentem. Ale od kilku dni telefony w sztabie Dudy milczą, a maile pozostają bez odpowiedzi. Panie Kandydacie, odwagi!
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
