
Zbliżające się wybory prezydenckie będą pilnowane przez ponad 50 tysięcy sympatyków PiS. W komisjach obwodowych partia Jarosława Kaczyńskiego będzie miała ponad 27 tysięcy mężów zaufania. W komisjach okręgowych – 51. Do tego komitet Andrzeja Dudy obsadzi ponad 26 tysięcy miejsc w komisjach wyborczych.
REKLAMA
Wyborcza szable PiS policzono na łamach „Rzeczpospolitej”. Krzysztof Łapiński. zastępca rzecznika prasowego partii, wyjaśnił, że obywatele mają prawo pilnować wyborów, a ich troska o uczciwy przebieg głosowania jest szczególnie uzasadniona, gdy weźmie się pod uwagę przebieg ostatnich wyborów samorządowych.
Sercem tworzonego przez PiS systemu kontroli będzie centralne biuro ochrony wyborów. To właśnie do niego mężowie zaufania i członkowie komisji wyborczych będą zgłaszać dostrzeżone nieprawidłowości. O odpowiednie przygotowanie mężów zaufania i członków komisji zadbano poprzez wydanie specjalnej instrukcji ochrony wyborów.
Kaczyński apeluje do PKW
O uważne pilnowanie wyborów Jarosław Kaczyński zaapelował niedawno do przewodniczącego PKW Wojciecha Hermelińskiego. Prezesa PiS zaniepokoiły wypowiedzi członków sztabu Bronisława Komorowskiego, którzy mówili, że chcą „rozstrzygnąć wybory w pierwszej turze”.
Kaczyński apeluje do PKW
O uważne pilnowanie wyborów Jarosław Kaczyński zaapelował niedawno do przewodniczącego PKW Wojciecha Hermelińskiego. Prezesa PiS zaniepokoiły wypowiedzi członków sztabu Bronisława Komorowskiego, którzy mówili, że chcą „rozstrzygnąć wybory w pierwszej turze”.
– Hasło może być traktowane jako coś, co jest skierowane do komisji wyborczych. Nie mówię o PKW, ale o obwodowych komisjach – wyjaśnił były premier.
Kaczyński chce także, by wyborom przyglądali się zagraniczni obserwatorzy. – Apeluję do pana Hermelińskiego o dopuszczenie akredytowanych obserwatorów zagranicznych. Istnieją przesłanki do kontroli zewnętrznej – powiedział prezes PiS.
źródło: „Rzeczpospolita”
źródło: „Rzeczpospolita”
