
Przemawiając z okazji Święta Narodowego Trzeciego Maja, Bronisław Komorowski przypomniał Polakom o agresywnej polityce Rosji, której ofiarą padła Ukraina. Prezydent zauważył, że od dawna wojna nie znajdowała się tak blisko polskich granic. Dlatego, jak podkreślił, Polska potrzebuje teraz zgody. – Naród skłócony i podzielony jest zawsze narodem słabym – zauważył Komorowski.
Podczas obchodów zorganizowanych na placu Zamkowym w Warszawie prezydent przypomniał, że Konstytucja 3 maja była „wielkim i ważnym krokiem ku nowoczesności”, ale krokiem postawionym zbyt późno. Plan naprawy państwa przegrał wówczas z rozdzierającymi państwo kłótniami.
Bronisław Komorowski
Odnosząc się do teraźniejszości, Komorowski zauważył, że Polska wciąż znajduje się między Wschodem i Zachodem. Co więcej, na Wschodzie znów mają miejsce niepokojące wydarzenia. Ich symbolicznym wyrazem będą moskiewskie obchody Dnia Zwycięstwa, podczas których „plac Czerwony znów zamieni się w plac Pancerny”.
Prezydent zaznaczył, że odpowiedzią na istniejące zagrożenia jest wzmacnianie polskiego potencjału obronnego , w tym zabieganie o coraz większą obecność sił NATO na tzw. wschodniej flance Sojuszu.
Bronisław Komorowski
Komorowski podkreślił, że wpływ na siłę armii ma zarówno wyposażenie, jak i morale. To zaś jest „pochodną postaw i morale całego społeczeństwa”. Z tego względu prezydent podkreślił konieczność wypracowania „elementarnej zgody ponad podziałami”, która orientowałaby się wokół polityki zagranicznej, bezpieczeństwa energetycznego oraz modernizacji polskiego wojska.
Bronisław Komorowski
