Abp Stanisław Gądecki (w środku) przypomniał na Jasnej Górze, że "dobrowolna rezygnacja z udziału w wyborach jest grzechem zaniedbania"
Abp Stanisław Gądecki (w środku) przypomniał na Jasnej Górze, że "dobrowolna rezygnacja z udziału w wyborach jest grzechem zaniedbania" Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta

Pierwsza tura wyborów prezydenckich odbędzie się już za tydzień. Pamięta o tym abp Stanisław Gądecki, który w wygłoszonej na Jasnej Górze homilii wskazał, że katolicy są zobligowani do wzięcia udziału w głosowaniu.

REKLAMA
– Dobrowolna rezygnacja z udziału w wyborach jest grzechem zaniedbania, ponieważ jest odrzuceniem odpowiedzialności za losy Ojczyzny – podkreślił w dzień uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski abp Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.
Mówiąc o wyborach, arcybiskup zaznaczył, że katolicy powinni oddać swój głos na tych kandydatów, których „postawa i poglądy są im bliskie, a przynajmniej nie sprzeciwiają się wierze katolickiej i katolickim wartościom oraz zasadom moralnym”.
Abp Gądecki zaapelował przy tym o jak największą frekwencję. Hierarcha zauważył, że tylko dzięki wysokiej frekwencji odzwierciedlona będzie mogła zostać faktyczna wola większości społeczeństwa, a nie wola zmobilizowanych mniejszości.
"Kapłan nie jest ustanowiony dla polityki"
Następnie przewodniczący KEP zwrócił się do kapłanów, przypominając, że nie powinni oni popierać publicznie konkretnych kandydatów.
Abp Stanisław Gądecki

Duszpasterze natomiast – jako świadkowie rzeczywistości nadprzyrodzonej – nie powinni angażować się w kampanii wyborczej po żadnej konkretnej stronie. Winni unikać prezentowania własnego wyboru jako jedynego uprawnionego. Winni również respektować dojrzałość świeckich i przez formację ich sumień pomagać im taką dojrzałość osiągnąć.

Kapłan nie jest ustanowiony dla polityki, lecz dla formacji sumień według Ewangelii tak, by były one zdolne do podejmowania samodzielnych decyzji. Do zadań kapłańskich należy podawanie etycznych kryteriów wyborów i pozostawienie wiernym odpowiedzialności za ich decyzje.

Polityk katolicki musi trzymać się zasad wiary
Arcybiskup sporo miejsca poświęcił także politykom, bowiem uznał, że należy wyjaśnić sprawę, która wciąż budzi sporo emocji. Są nią ostrzeżenia kierowane przez biskupów do katolickich polityków – ostrzeżenia przed osłabieniem lub zerwaniem wspólnoty z Kościołem.
Abp Gądecki podkreślił, że Kościół nie ma nic przeciwko pluralizmowi politycznemu czy gospodarczemu, a katoliccy politycy mogą należeć do różnych partii i proponować rozmaite rozwiązania problemów społecznych. Ich poglądy i postulaty muszą być jednak zorientowane wokół celów wyznaczanych przez wiarę, nie mogą przekreślać prawa Bożego.
Z tego względu kapłani są uprawnieni do wskazywania katolickim politykom, że przyjęte przez nich w danej sprawie stanowisko może osłabić ich więź z Kościołem.
Abp Stanisław Gądecki

Polityk katolicki nie może abstrahować od zasad wiary i popierać regulacje prawne, które sprzeciwiają się tym zasadom. Odrzucenie tego rodzaju duchowej schizofrenii nie oznacza wcale, że wierzący polityk winien zastępować prawo państwowe prawem kanonicznym.

Nie może on także zgodzić się na to, że racji stanu nie sposób pogodzić we wszystkim z racją sumienia i że czasami trzeba o sumieniu zapomnieć, skoro taki grzech przyniesie wielką korzyść państwu. Gdy bowiem zlekceważymy prawo Boże, nasze przedsięwzięcia doprowadzą nas prędzej czy później do zguby. Wszelka władza, która nie respektuje prawa Bożego, prędzej czy później staje się bandą złoczyńców (św. Augustyn).