
Po sobotniej tragedii w Knurowie, gdzie od gumowej kuli zginął pseudokibic, śląskie miasto ma za sobą kolejną niespokojną noc. Z niedzieli na poniedziałek doszło do zamieszek pod lokalną komendą. Po okrzykach "mordercy" w stronę policjantów zaczęły lecieć kamienie, a później nawet koktajle Mołotowa.
REKLAMA
Około 200 osób zebrało się pod komendą policji w Knurowie na Śląsku. Mieszkańcy protestowali po śmierci kibica, który zmarł w szpitalu po uderzeniu gumową kulą z policyjnej broni gładkolufowej. Już w niedzielne przedpołudnie mieszkańcy umawiali się na wieczorny protest za pomocą serwisów internetowych, dlatego wzmocniono siły policji.
Zaczęło się od skandowania pod adresem policjantów "mordercy", ale sytuacja eskalowała. Demonstranci zaczęli rzucać kamieniami, a nawet wyrwanymi z klombu drzewkami – relacjonuje lokalna Gazeta.pl. Najbardziej agresywni rzucali w policjantów koktajlami Mołotowa, ale jak zapewnił rzecznik policji zostali zatrzymani.
W sumie - jak podaje TVN24 - zatrzymano 12 osób. Nie oszacowano jeszcze zniszczeń, jakie spowodowały zamieszki, ale zapewne będą one spore. I nie ostatnie, bo kolejny protest jest organizowany w dniu pogrzebu 27-latka.
Źródło: Gazeta.pl, TVN24
