Lunch po polsku – kanapka przed komputerem. Gdy inni jedzą, my ciężko pracujemy
Lunch po polsku – kanapka przed komputerem. Gdy inni jedzą, my ciężko pracujemy prapass / Shutterstock.com

W czasie gdy Francuzi, Amerykanie czy Szwajcarzy jedzą obiad, Polacy wyciągają kanapki i dalej pracują. Badania pokazują, że wciąż nie nauczyliśmy się szanować swojego zdrowia i bezrefleksyjnie rezygnujemy z lunchu w czasie pracy. I choć prawo gwarantuje nam 15 minut przerwy już po sześciu godzinach, nie mamy w zwyczaju robić przerw na ciepły posiłek.

REKLAMA
W 2018 roku Polacy osiągną trzy czwarte dystansu do unijnej zamożności – informuje "Puls biznesu". Gdy wchodziliśmy do Unii, nie przekraczaliśmy nawet połowy tego pułapu. Szkoda tylko, że w wyścigu do dobrobytu wciąż startujemy z pozycji biedniejszego mieszkańca wschodniej Europy, który zapomina o standardach pracy.
logo
pipedrive.com
W internecie pojawiła się grafika pokazująca wpływ przerwy na lunch na poziom naszej produktywności. Okazuje się, że Polska jest tu światowym ewenementem. Z wykresu wynika, że przerwa na lunch nad Wisłą w zasadzie nie istnieje, a Polacy pracują równomiernie niemal przez cały dzień. Tymczasem według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) okazuje się, że regularne jedzenie w ciągu dnia może podnieść naszą efektywność nawet o 20%. Wiedzą to choćby Francuzi, u których wzrost wydajności został uchwycony w badaniu.
logo
Polacy nie robią przerwy na lunch pipedrive.com
Grzegorz Frątczak, trener biznesu, coach i autor bloga projektantczasu.pl przyznaje, że w Polsce najczęściej w ogóle nie praktykuje się lunchu. Wyjątkami są oczywiście niektóre firmy w Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku czy w Krakowie. – Z wykresu wynika, że ludzie w innych krajach idą na lunch i w tym czasie nie pracują, tylko jedzą i odpoczywają. W Polsce zaś osiągają szczyt swoich możliwości około 13:00, a koło 16.00 spada liczba wykonywanych przez nich działań. – mówi Frątczak.
Ewa Szczepaniak, dyrektor marketingu PizzaPortal.pl wyjaśnia, że Polacy w pracy w ciągu ośmiu godzin zjadają mniej niż 2 posiłki. – Są to zazwyczaj kanapki przygotowane wcześniej w domu i słodycze. Niestety taka dieta obniża naszą wydajność nawet o 1/5! Większość z nas jada tylko drugie śniadanie, 50 proc. codziennie w pracy zjada kanapki, a kilka razy w tygodniu świeże owoce i jogurty – mówi Szczepaniak.

PRAWO PRACY:

Prawo do przerwy jest uprawnieniem pracowniczym. Przysługuje ono pracownikowi w związku z wykonywaną przez niego pracą. Kodeks pracy przewiduje pewne okresy w czasie pracy, które mogą być przeznaczone bądź na spożycie posiłku, bądź na chwilowy odpoczynek lub na karmienie dziecka. Pracodawca, niektóre przerwy jest zmuszony ofiarować pracownikom. Zmuszają go do tego przepisy. Czytaj więcej

68 proc. Polaków nie ma czasu na zjedzenie głównego posiłku w pracy, niemal co druga osoba (39,7 proc.) żywi się jedynie kanapkami, a co dziesiąta w pracy nie je nic – wynika z badania zrealizowanego przez Instytut Badania Opinii Publicznej Homo Homini.
– Polakom zależy, by jak najszybciej wyjść z pracy do domu i tam zjeść obiad. Ci, którzy mają rodziny i dzieci, z chęcią zrezygnowaliby z lunchtime'u – mówi Frątczak. Polakom wydaje się, że nie mają czasu na jedzenie i że muszą w tym czasie pracować. – Wydaje nam się, że lunch nie spowoduje wzrostu naszej produktywności. Ale osoby, które zmieniły przyzwyczajenia i zaczęły jeść obiad w pracy, odnotowały wzrost własnej wydajności – mówi autor bloga projektantczasu.pl.
Przerwa się "opłaca"
Tak naprawdę, więcej jesteśmy w stanie zrobić w ciągu dnia korzystając z przerwy niż z niej rezygnując. W dużej mierze, za rezygnację z lunchu odpowiadają nieodpowiedzialni pracodawcy, którzy chcą wycisnąć z nas maksimum energii w czasie dnia pracy. – Przerwa może być przez nich odebrana jako próba obijania się. W Polsce, przerwy wybacza się wyłącznie palaczom – mówi Grzegorz Frątczak.
Potwierdza to doktor Tomasz Sobierajski, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. –  Często mamy poczucie, że musimy być dobrymi pracownikami, a dobry pracownik to taki, który nie odchodzi z miejsca pracy. Z drugiej strony ciągle mamy do czynienia z poczuciem wstydu. Skoro nikt z mojego otoczenia nie je, to ja również nie będę jadł. Szczególnie widoczne jest to wśród kobiet – czytamy w "Rzeczpospolitej".
W czasie przerwy na lunch dokonuje się zdecydowanie więcej pozytywnych zdarzeń, niż mogłoby się wydawać. To czas na odpoczynek, oczyszczenie głowy ze spraw, które dzieją się w biurze. – To właśnie w czasie przerwy od pracy można wpaść na fajny pomysł, a przy tym porozmawiać z kolegami i wymienić się z nimi pomysłami – mówi.
Nad Wisłą, pójście na krótki spacer, czy na lunch nie jest mile widziane. W Stanach Zjednoczonych coraz łaskawszym okiem patrzy się nawet na drzemkę w pracy. – Ludzie zmęczeni popełniają więcej błędów. A zmęczenie wiąże się także z głodem. W Polsce nie ma kultury dbania o własną energię. Traktujemy się jak maszyny, które potrafią pracować od rana do wieczora i nie potrzebują odpoczynku – stwierdza bloger.
Ludzie powoli uświadamiają sobie, że praca bez przerw na jedzenie i odpoczynek jest możliwa, ale nie jest produktywna. – Są badania dotyczące najbardziej przełomowych pomysłów. Wpadamy na nie, gdy zjemy, po powrocie z przerwy, w czasie biegania, medytacji, pod prysznicem, w domu. Ale nie w samej pracy, nie przy komputerze – mówi Grzegorz Frątczak.
Brak przerwy na lunch sprzyja tyciu
– Niestety zabieramy ze sobą również sporo słodyczy i słodkich wypieków – mówi Ewa Szczepaniak, dyrektor marketingu PizzaPortal.pl. Dostarczają one do naszego organizmu wyłącznie puste kalorie i nie mają żadnych właściwości odżywczych, przyczyniają się do wzrostu masy ciała.
Ewa Szczepaniak
Dyrektor marketingu PizzaPortal.pl

Zdaniem naukowców w ok. 60 proc. za rozwój nadwagi odpowiadają czynniki nabyte – środowiskowe, a wśród nich rozwój industrializacji, urbanizacji i mechanizacji, a co za tym idzie: ograniczenie codziennej aktywności fizycznej i coraz większa popularność diety bogatej w wysoko przetworzoną, tanią żywność (tzw. fast food). Ocenia się, że w ciągu ostatnich 100 lat zawartość tłuszczu w naszych dietach wzrosła z 15-20 proc. do 40-45 proc.

– Za główną przyczynę nadmiernego przyrostu wagi uważa się brak równowagi energetycznej pomiędzy wartością kaloryczną spożywanej diety, a wielkością wydatku energetycznego w ciągu doby. Na jej zaburzenie mogą wpływać zarówno czynniki genetyczne, fizjologiczne, psychologiczne, jak i współczesny styl życia – mówi naTemat.

Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl