
– Najbardziej autentycznym kandydatem w tych wyborach jest prezydent Komorowski – przekonywała Agnieszka Holland, która w poniedziałkowy wieczór była gościem programu "Tomasz Lis na żywo" na antenie TVP 2. Zdaniem artystki, recepta na sukces prezydentury Bronisława Komorowskiego tkwi właśnie w tym, że nie reaguje on w sposób zaprogramowany, a jest człowiekiem dość spontanicznym.
REKLAMA
– To przedziwna kampania, bo poza Bronisławem Komorowskim, Pawłem Kukizem i Januszem Korwin-Mikkem występują w niej figuranci. To ludzie, którzy są w zastępstwie kogoś – mówiła Agnieszka Holland o jej ocenie poziomu tegorocznego starcia o prezydenturę. Jej zdaniem, właśnie dlatego nie powinno dochodzić do debat kandydatów, bo większość z nich "mówi dopiero, gdy coś zostanie im zasuflowane".
W ocenie Agnieszki Holland, wśród wszystkich kandydatów walcząca o reelekcję głowa państwa jest w najtrudniejszym położeniu. – Komorowski jest obrzucany łajnem – stwierdziła reżyserka. Nie ukrywała ona żalu do mediów za przywiązywanie uwagi do błahych wpadek prezydenta, a nie wskazywanie najważniejszych obszarów kampanii. – Było bardzo wiele mocnych stron w prezydenturze Bronisława Komorowskiego – przypominała rozmówczyni Tomasza Lisa.
– Jesteśmy otoczeni murem zagrożeń, a funduje nam się jakiś teatr zamiast wyborów – ubolewała Agnieszka Holland. Artystka wyraziła też wielkie rozczarowanie podejściem do wyborów wielkich partii politycznych, z których większość wystawiła kandydatów skazanych na przegraną. – To nie jest normalna kampania prezydencka – oburzała się.
Jednocześnie reżyserka podkreśliła, iż nawet w przypadku słabej oferty wyborczej obywatele powinni brać udział w wyborach. – Nie na tym polega demokracja, by wybierać miedzy świętymi, a z takiej oferty, jaką mamy do wybory – tłumaczyła Agnieszka Holland. Zdaniem której, jeśli nie ma wśród kandydatów osób aż takiego formatu, jaki reprezentował Władysław Bartoszewski, to należy zauważać tych, który są tego najbliżej. – Pan prezydent jest dość powszechnie szanowany na świecie jako polityk i człowiek – podpowiadała artystka.
