
Na kilka dni przed wyborami prezydenckimi sztab Bronisława Komorowskiego wypuści spot, w którym przypomni poglądy Andrzeja Dudy w sprawie zapłodnienia pozaustrojowego. Szczególnie eksponowana ma być informacja, że kandydat PiS poparł projekt przewidujący karę dwóch lat więzienia za stosowanie in vitro.
Prezydencka kampania zbliża się do końca i wygląda na to, że otoczenie urzędującego prezydenta chce ją zakończyć mocnym akcentem. Jak pisze “Gazeta Wyborcza”, szef sztabu Komorowskiego Robert Tyszkiewicz pokaże dziś spot, który wymierzony będzie w głównego rywala głowy państwa. Chodzi właśnie o in vitro i zmienne poglądy Andrzeja Dudy w tej kwestii.
"Gazeta Wyborcza"
Z informacji dziennika wynika, że spot był gotowy od dłuższego czasu. Emitowany będzie dopiero teraz, bo wcześniej prezydent Komorowski odmawiał prowadzenia kampanii negatywnej wymierzonej w Dudę. Teraz jednak dał się przekonać, że – jak mówi jeden ze sztabowców – trzeba pokazać, jaki jest realnie wybór 10 maja.
– Duda w czasie kampanii wiele razy zmieniał zdanie w sprawie in vitro. Warto przypomnieć, jakie ma naprawdę poglądy. Polacy w dniu wyborów powinni wiedzieć, między czym a czym wybierają – komentuje w "GW" współpracownik Komorowskiego.
Dla kandydata PiS temat in vitro rzeczywiście jest niewygodny. Kiedy w kampanii zaczęto na ten temat rozmawiać, migał się i dawał niejasne odpowiedzi. Mówił, że nie podpisałby ustawy o zapłodnieniu pozaustrojowym, potem, że popiera stanowisko Kościoła, a w końcu, że jako prezydent zaakceptuje tę metodę, ale bez mrożenia zarodków. Szczególnie musiał się tłumaczyć z poparcia dla projektu ustawy, który przewidywał karanie więzieniem za wykonywanie in vitro.
Niewykluczone więc, że spot na finiszu kampanii będzie ciosem dla kandydata PiS. Tym bardziej, że znaczna część Polaków (71 proc.) popiera in vitro. Sztabowcy prezydenta podkreślają, że "Komorowski od pięciu lat powtarza, że jest za in vitro".
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
