
Po robiącej dobre wrażenie konwencji Andrzeja Dudy, swoją kampanię podsumował Bronisław Komorowski. Brakowało na niej energii ze spotkania kandydata PiS, mogło się wydawać, że przemówieniom nie będzie końca. Kiedy wreszcie prezydent wszedł na mównicę, wygłosił swoje najostrzejsze przemówienie w całej kampanii.
REKLAMA
Przed Bronisławem Komorowskim przemawiali prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, która zaatakowała "radykalnych konkurentów" i Henryka Krzywonos, która skrytykowała Pawła Kukiza i PO za to, że za mało chwali się osiągnięciami. – Walczyliśmy o niezależne samorządne związki zawodowe, ale nie myśleliśmy do cholery, że one będą partyjne – mówiła Krzywonos. Przemysław Saleta chwalił zmiany w Polsce z ostatnich lat i wskazywał na brak realizmu propozycji kontrkandydatów.
Nudaaaaa
Po sportowych i politycznych celebrytów nastąpiła seria wystąpień ludzi, których Komorowski spotkał na wyborczej drodze Bronkobusa. Choć pomysł był dobry, mówcy byli stremowani, mówili za długo i mało porywająco. Wszystko sprawiało wrażenie nudy i ospałości. Emocje nieco podniosła Ewa Kopacz.
Po sportowych i politycznych celebrytów nastąpiła seria wystąpień ludzi, których Komorowski spotkał na wyborczej drodze Bronkobusa. Choć pomysł był dobry, mówcy byli stremowani, mówili za długo i mało porywająco. Wszystko sprawiało wrażenie nudy i ospałości. Emocje nieco podniosła Ewa Kopacz.
– Żaden kandydat nie udowodnił, że będzie w stanie dzierżyć ster lepiej, niż nasz Bronek, bo tak go na co dzień nazywamy – mówiła szefowa PO. Dziękowała mu też za 5 lat prezydentury i wyliczała jej osiągnięcia. Wskazywała na aspekt związany z bezpieczeństwem. – Trzeba pamiętać też, że wybieramy też Zwierzchnika Sił Zbrojnych – mówiła. Przekonywała, że "Komorowskim nie steruje żadna rozgłośnia ani żaden ukryty za plecami przywódca", co było wyraźnym uderzeniem w Andrzeja Dudę.
Kopacz vs. Kukiz
– Są tacy, którzy nawet w sprawach światopoglądowych wolą kodeks karny niż sumienie. Ci, którzy chcą karać więzieniem za in vitro nie mogą stać na straży naszej wolności. Wiem to na pewno – mówiła Kopacz. Zestawiała też XXI wiek i średniowiecze, atakując Dudę. Mówiła też do Pawła Kukiza: – Nie zmienicie polski na lepsze z tymi, którzy chcą wsadzać do więzienia, bo tak im dyktuje ich radykalny przywódca – dodała szefowa rządu.
– Są tacy, którzy nawet w sprawach światopoglądowych wolą kodeks karny niż sumienie. Ci, którzy chcą karać więzieniem za in vitro nie mogą stać na straży naszej wolności. Wiem to na pewno – mówiła Kopacz. Zestawiała też XXI wiek i średniowiecze, atakując Dudę. Mówiła też do Pawła Kukiza: – Nie zmienicie polski na lepsze z tymi, którzy chcą wsadzać do więzienia, bo tak im dyktuje ich radykalny przywódca – dodała szefowa rządu.
Bronisław Komorowski dziękował "za miłe słowa, które padły w Gdańsku". – Mówią, wbrew faktom, że po 25 latach wolności nasz kraj trzeba będzie odbudowywać ze zgliszczy. Jak można? To obrażanie wszystkich, którzy działali w "Solidarności". Jak można prosić Boga o oddanie nam wolności? – mówił prezydent. Działanie PiS nazwał "szaleństwem politycznym".
Komorowski atakuje
– Chciałbym zaprosić wszystkich młodych zniecierpliwionych, a może i rozczarowanych tempem przemian do budowania kolejnych 25 lat wolności – powiedział kandydat. – Nie dajcie się zwieść politycznym frustratom i spóźnionym na rewolucję. Ja rewolucję robiłem i dobrze wiem, że ona już dawno temu się dokonała i dzisiaj jest czas na owocną pracę – perorował, atakując Andrzeja Dudę i Pawła Kukiza.
– Chciałbym zaprosić wszystkich młodych zniecierpliwionych, a może i rozczarowanych tempem przemian do budowania kolejnych 25 lat wolności – powiedział kandydat. – Nie dajcie się zwieść politycznym frustratom i spóźnionym na rewolucję. Ja rewolucję robiłem i dobrze wiem, że ona już dawno temu się dokonała i dzisiaj jest czas na owocną pracę – perorował, atakując Andrzeja Dudę i Pawła Kukiza.
Komorowski oceniał, że Duda nie szanuje logiki i troski o państwo, bo chce wydać nieistniejące miliardy. – Bo jak mówi ma wizję – kpił Komorowski. Przekonywał, że "będzie tak, jak z tymi trzema milionami mieszkań. Do tej pory ich szukamy". Krytycy Komorowskiego wypominali, że przemówienie prezydenta nie przystawało do hasła "Zgoda i bezpieczeństwo". – Czasami spór jest konieczny. (...) Zgoda nie jest zgodą na wszystko – mówił prezydent.
"Polityczne średniowiecze"
– Trzeba być ślepym albo pełnym złej woli, by nie zauważać dorobku naszego kraju, by nie widzieć jak wiele udało nam się zbudować – atakował konkurentów prezydent. Przyznawał, że też chce szybszych zmian w niektórych kwestiach, ale przestrzegał przed radykałami.
– Trzeba być ślepym albo pełnym złej woli, by nie zauważać dorobku naszego kraju, by nie widzieć jak wiele udało nam się zbudować – atakował konkurentów prezydent. Przyznawał, że też chce szybszych zmian w niektórych kwestiach, ale przestrzegał przed radykałami.
Pomysł karania więzieniem za in vitro nazwał "barbarzyńskim" i zapowiedział: "na to zgody nie będzie". – Mam nadzieję, że przy urnach powstrzymamy powrót do politycznego średniowiecza, bo na to to wygląda – mówił Komorowski. Prezydent przeciwstawiał pozostanie na politycznym, nowoczesnym Zachodzie i powrót do politycznego średniowiecza.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
