Na Uniwersytecie Wrocławskim odbędzie się "antykobieca konferencja" – pisze "Codziennik Feministyczny"
Na Uniwersytecie Wrocławskim odbędzie się "antykobieca konferencja" – pisze "Codziennik Feministyczny" Fot. codziennikfeministyczny.pl

Na Uniwersytecie Wrocławskim odbędzie się konferencja, której organizatorzy utrzymują, że na orzecznictwo prawne wobec kobiet powinna mieć wpływ ocena ich cyklu płciowego – pisze "Codziennik Feministyczny". Szczególnie oburza się jedną sugestią dyskutantów – że napięcie przedmiesiączkowe jest przyczyną około połowy kobiecych samobójstw.

REKLAMA
Konferencja, która tak oburza feministki, nosi tytuł "La donna e mobile" i dotyczy "prawnych aspektów następstw cykliczności płciowej kobiet". Odbędzie się 15 maja, a prowadzić ją będą – co podkreśla "Codziennik Feministyczny" – sami mężczyźni. Informacje, które zawarto w zapowiedzi wydarzenia, rzeczywiście brzmią dość kontrowersyjnie.
"Wiadomo bowiem z polskiego piśmiennictwa psychiatrycznego, że blisko połowa samobójczyń znajduje się w stanie napięcia przedmiesiączkowego lub w pierwszych dniach miesiączki. Z innymi okolicznościami towarzyszącymi samobójstwom (depresja, spożycie alkoholu lub zażycie psychotropów) mogą być następstwa tej cykliczności doniosłymi dla oceny, czy taki testament jest ważny" – brzmi jeden z fragmentów.
W innym napisano, że podczas konferencji będzie dyskutowany temat odpowiedzialności za szkodę spowodowaną przez kobietę podczas napięcia przedmiesiączkowego.

Pokrewne zagadnienie dotyczy odpowiedzialności za szkodę spowodowaną przez samą kobietę np. podczas prowadzenia samochodu zważywszy, że blisko połowa kobiet ma podczas napięcia przedmiesiączkowego lub w pierwszych dniach miesiączki zaburzenia słuchu określane jako patologiczne.

"Codziennik Feministyczny" burzy się na sugestie, które dotyczą rzekomo patologicznego oddziaływania miesiączki. Jak pisze, "miesiączka nie jest specyficzna, nie jest odstępstwem od normy".
"Tak jak wy ejakulujecie i macie wzwody, tak my krwawimy raz na jakiś czas. Owszem, dla części z nas życie jest wtedy gorsze – jesteśmy obolałe, miewamy migreny i zmienne nastroje. Nie oznacza to jednak, że mamy, jak to byliście łaskawi ująć, patologiczne zaburzenia słuchu lub masowo targamy się na swoje życie. Krwawienie nie odbiera nam kompetencji, racjonalności ani wiarygodności" – przekonuje.
Stąd też protest (feministki domagają się odwołania konferencji) oraz stosowna petycja do rektora Uniwersytetu Wrocławskiego. Można podpisać ją TUTAJ.