Amerykanie boją się wprowadzenia stanu wojennego. Broni ich... Chuck Norris

Chuck Norris zabiera głos w związku z planowanymi na lato ćwiczeniami wojskowymi w USA.
Chuck Norris zabiera głos w związku z planowanymi na lato ćwiczeniami wojskowymi w USA. Fot. Youtube
Zaplanowane na lipiec i sierpień ćwiczenia „Jade Helm 15” mają odbywać się w siedmiu amerykańskich stanach. Weźmie w nich udział ok. dwóch tysięcy żołnierzy wojsk specjalnych. Po tym jak ich organizację ogłosił Waszyngton, kraj obiegła swoista teoria spiskowa. Interweniował nawet sam Chuck Norris...

Zwolennicy spisku podkreślają, że ćwiczenia mają być tylko przykrywką dla wprowadzenia w USA stanu wojennego i pierwszym krokiem dla ograniczenia praw obywatelskich Amerykanów. Takie i inne podobne teorie pojawiły się po tym jak w ujawniono scenariusz ćwiczeń. To dlatego, że stany takie jak Teksas, Utah czy Kalifornia określono w nim mianem „wroga”.

Zdaniem zwolenników spiskowych teorii, armia przygotowuje specjalne „bazy”, by osadzać w nich buntowników. Kto miałby znaleźć się w tym gronie nie wiadomo. Ci, którzy do teorii spiskowych są przekonani, informują jednak, że to właśnie te „bazy” mogłyby stać się pretekstem do wzniecenia wewnętrznego konfliktu w USA. W ślad za tym miałaby natomiast pójść decyzja o wprowadzeniu stanu wojennego.

Sprawa ćwiczeń „Jade Helm 15” zyskała już niemały rozgłos w internecie. Zainteresował się nią także gubernator Teksasu Greg Abott. To również on kilka dni temu wezwał stanową Gwardię Narodową to monitorowania wojskowych ćwiczeń przekonując, że jego prośba wynika z niepokoju mieszkańców.


Abott w liście do szefa Gwardii zaznaczył, że obywateli niepokoi przede wszystkim możliwość utraty lub ograniczenia pewnych przynależnych im praw. Chodzi m.in. o prawo do własności oraz swobody obywatelskie. Rzecznik Pentagonu uspokaja, że armia koordynuje swoje działania z władzami lokalnymi, a same ćwiczenia nie będą stanowić zagrożenia dla swobód obywatelskich.
Co jednak wcale nie przekonuje samych zainteresowanych, których głosem stał się popularny aktor Chuck Norris. Znany z roli głównej w serialu „Strażnik Teksasu” Norris od jakiegoś czasu już publikuje swoje felietony na łamach serwisu World Net Daily. I to również tam zamieścił tekst, w którym uznaje, że nie ma nic "przesadnego" i "spiskowego" w pilnowaniu przejrzystości działań władz. Zaznaczył przy tym, że należałoby zadać pytanie, kto w Waszyngtonie "pociąga za sznurki", jeśli chodzi o "Jade Helm 15".

Wśród amerykańskiej opinii publicznej pojawiają się głosy przekonujące, że organizacja ćwiczeń to bezpośrednia odpowiedź na rosnące zagrożenie ze strony ISIS. I nie byłoby w tym wcale nic dziwnego zważywszy na to, że nie od dziś wiadomo, iż w walce z bojownikami Państwa Islamskiego Waszyngton staje się coraz bardziej bezradny.

Na tyle bezradny, że kilkanaście dni temu amerykańscy senatorzy zdecydowali się zaprosić do panelu poświęconego ISIS Mariam Radżawi. To kobieta, która swego czasu pełniła kluczową funkcję w kierowaniu organizacją znaną jako Mudżahedini Ludowi – przez lata uznawaną za terrorystyczną formację, której najważniejszym celem była walka z irańskim reżimem szacha Pahlaviego i zachodnim imperializmem.

– Świadectwo Mariam Radżawi jest niezbędne do tego byśmy poszerzyli i nadali sens dyskusjom na temat wzrostu fundamentalizmu islamskiego i sposobów na to, by ten proces powstrzymać. Jej słowa mogą wyprowadzić nas z martwego punktu, w którym w debatach o ISIS utknęliśmy już jakiś czas temu – przekonywał wtedy profesor Raymond Tanter, politolog z Uniwersytetu w Georgetown, który podczas prezydentury Ronalda Reagana zasiadał w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.

Źródło: Onet
  • ZOBACZ TAKŻE:
  • USA
Trwa ładowanie komentarzy...