Poszkodowani w napaści policjanci już odwołali się od decyzji śledczych.
Poszkodowani w napaści policjanci już odwołali się od decyzji śledczych. Fot. Tomasz Szambelan / Agencja Gazeta

Gdańska prokuratura umorzyła śledztwo prowadzone w sprawie incydentu z czerwca ubiegłego roku, gdy doszło do napaści na policjantów na służbie. Sprawcą był 30-letni Karol O., który – jak się potem okazało – pozostawał pod wpływem narkotyków. – Sprawca zażywał amfetaminę po raz pierwszy i nie mógł przewidzieć skutków swojego zachowania – czytamy w uzasadnieniu decyzji o umorzeniu śledztwa.

REKLAMA
Napaść na mundurowych to nie jedyne, co zarzuca się 30-latkowi. Mężczyzna wcześniej miał także zdewastować sygnalizację świetlną przy jednym z przejść dla pieszych. To właśnie z tego powodu jeden z przechodniów wezwał policję. Gdy radiowóz dotarł na miejsce, Karol O. niemalże natychmiast zaatakował funkcjonariuszy.
– Kopał, a podczas szamotaniny podrapał ich paznokciami w dłonie. Wykrzykiwał, że zaraził ich, bo jest nosicielem wirusa HIV – mówi cytowany przez „Gazetę Wyborczą” Józef Partyka, szef NSZZ Policjantów województwa pomorskiego.
Ostatecznie policjanci wezwali drugi radiowóz i karetkę, która przewiozła obezwładnionego mężczyznę do szpitala. Tam okazało się, że o ile wirusa HIV u niego nie wykryto, o tyle pozostawał pod silnym wpływem amfetaminy.
30-latek wkrótce usłyszał zarzuty znieważenia funkcjonariuszy publicznych oraz stosowania przemocy w celu zmuszenia do zaniechania czynności służbowej. Groziła mu kara do trzech lat więzienia. Po dziesięciu miesiącach śledztwa jednak sprawę umorzono. Prokuratorzy stwierdzili, że sprawca – z racji tego, iż zażywał amfetaminę po raz pierwszy – nie mógł przewidzieć tego, w jaki sposób narkotyk wpłynie na jego zachowanie. Uznano przy tym, że zachowanie Karola O. nie odznacza się znacznym stopniem szkodliwości społecznej.
Poszkodowani wskutek napaści 30-latka policjanci złożyli już odwołanie w Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku. Szef NSZZ policjantów z pomorskiego złożył tez w tej sprawie skargę do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Stanowisko związkowców poparł już m.in. rzecznik prasowy KGP inspektor Mariusz Sokołowski.
Do napaści na policjantów dochodzi w Polsce coraz częściej. Z drugiej strony jednak pojawiają się głosy o nadmiernej brutalności stosowanej przez funkcjonariuszy na służbie. Przykładem tego jest niedawna sprawa dotycząca policjantów z Olsztyna. Pod adresem tamtejszych funkcjonariuszy w sobotę padły zresztą nowe oskarżenia o brutalne przesłuchiwanie osób zatrzymanych za posiadanie małej ilości popularnej "trawki". Co więcej, ostatnia sprawa dotyczy osoby, jako jedynej korzystającej z auta, w którym olsztyńscy policjanci znaleźli trzy gramy marihuany.