
Andrzej Duda idzie za ciosem. Zaledwie dziesięć godzin po ogłoszeniu jego zwycięstwa wyjdzie do wyborców w centrum Warszawy i "pójdzie do pracy" razem z Polakami. To hasło pierwszego eventu, inaugurującego drugą turę w kampanii Dudy.
REKLAMA
Andrzej Duda poczuł wiatr w żaglach - druga część kampanii wyborczej będzie dynamiczna i intensywna - zapowiedzieli sztabowcy. I już w poniedziałek o 7 rano wyszedł do wyborców w centrum Warszawy. Odpowiadał też na pytania dziennikarzy o współpracę z Pawłem Kukizem. – Mieliśmy w pewnym momencie bardzo sympatyczną relację, damy radę – mówił Duda. Zapowiedział, że jego koncepcja zmiany konstytucji obejmuje także JOW-y.
Kandydat PiS na prezydenta, zgodnie z zapowiedziami, już dzień po wyborach przystępuje do ofensywy. Dzisiaj o godz. 7 zaczął się pierwszy event Dudy "Idziemy do pracy". Duda pojawił się w jednym z najbardziej ruchliwych miejscu stolicy - na "patelni"przy stacji Metro Centrum. Będzie próbował zachęcić Polaków do oddania na niego głosu w drugiej turze.
Taka strategia jest zgodna z tym, co komentatorzy mówili tuż po ogłoszeniu nieoficjalnego wyniku. Według doniesień, druga odsłona kampanii Dudy ma się opierać na bezpośrednim kontakcie z wyborcami i pochyleniem się nad sprawami "zwykłych ludzi".
– Przed nami bardzo trudne dwa tygodnie – dwa tygodnie ciężkiej pracy. Dziękuję wam za wszystko, co zrobiliście, ale proszę was o coraz więcej wsparcia – proszę o to wszystkich moich rodaków. Bez tego nie ma szans wygrać w wyborach. Zwycięstwo jest dopiero przed nami – nastąpi ono w drugiej turze wyborów! – mówił Duda po ogłoszeniu wstępnych wyników, w których otrzymał 34,8 proc., wyprzedzając tym samym Bronisława Komorowskiego.
