
Pasjonaci TV to jeden z najbardziej wartościowych kanałów na polskiej scenie YouTube. Jego twórcy w swoich filmach prezentują zwykłych ludzi, którzy dzięki miłości do swojego zajęcia stają się prawdziwymi bohaterami.
REKLAMA
W swoich filmach udowadniają, że ktoś jeszcze może nauczyć cię pięknego pisma, zegarmistrz nie narzeka na brak klientów, a naprawianie parasolek można pokochać.
Kanał współtworzy narzeczeństwo – Marcin i Justyna. I pewnie wiele osób się zdziwi, ale nie mają nic wspólnego z telewizją. Marcin jest dziennikarzem w lokalnej krakowskiej gazecie. Dopiero pół roku temu kupili cyfrowy aparat i zaczęli kręcić.
Obecnie na fali popularności kanału zdarza się, że bohaterowie już sami zgłaszają się z różnych części kraju. Twórcy skupiają się jednak jedynie na województwie małopolskim i świętokrzyskim, z którego pochodzą. Jeszcze nie zarabiają na kanale, a na rozwijanie swojej pasji mogą sobie pozwolić jedynie w weekendy.
Bywa, że pasjonaci odmawiają im wywiadu. Tak zdarzyło się w przypadku pana, który był przebrany za śmierć: – Gdy do niego podszedłem to był przerażony, teraz mogę mówić, że sama śmierć mi odmówiła – śmieje się Marcin.
Jako swoje najlepsze produkcje wskazują dwa filmy: z Adolfem Kudlińskim, preppersem, który od lat przygotowuje się na wojnę, czy inne zagrożenia. Mieszka w województwie świętokrzyskim i tam ma swoją twierdzę. Początkowo nie chciał wpuścić youtuberów, bo jest bardzo nieufny, ale kartą przetargową okazała się miejscowość, z której pochodzi Marcin. Adolf po prostu kiedyś ją odwiedził.
Druga to historia kowala, który niestety zmarł 2 miesiące temu. – Był pełen życia – mówi Marcin. – Gdy tylko zaczął opowiadać o swoim zawodzie to robił to z taką pasją, że nie chciałem mu przerywać. Miał swój własny język, super manierę, a jak opublikowaliśmy to w sieci, to tylko w jeden dzień zdobył 120 tys. wyświetleń – dodaje.
Kowal, choć miał malutką kuźnię, to nie narzekał na brak zamówień. Otrzymywał je z całego świata i właśnie był w trakcie kończenia słonecznego zegara, który miał zostać wysłany do Kanady.
Kolejnego z bohaterów, zegarmistrza, tylko w ciągu trzech godzin, w trakcie których para robiła materiał, odwiedziło kilkanaście osób. Zjednuje sobie klientów nie tylko dzięki znajomości swojego fachu, lecz także potrafi rozmawiać.
Co może wydać się dziwne, nie mają żadnych problemów z wyszukiwaniem bohaterów kolejnych odcinków:
– Wystarczy przejść się po rynku w Krakowie – mówi Marcin. – W różnych uliczkach jest wielu przedstawicieli ginących zawodów, a przy tym bardzo ciekawych ludzi. Jako dziennikarz codziennie poznaję kolejne osoby, czytam prasę, a potem się umawiamy. Wielu pasjonatów jest wśród naszych znajomych i kolegów kolegów – dodaje.
Para połączyła swoją wiedzę i swoje doświadczenie. Od dawna myśleli, by założyć kanał, ale chcieli prezentować na nim straszne filmy. Na szczęście zmienili zdanie i spróbowali z bardziej poważnym i ambitnym formatem.
Bohaterowie filmów są zazwyczaj bardzo skromn. Choć zdarzają się także celebryci jak np. pani z Krakowa, która naprawia parasole.
– Prawdziwych pasjonatów bardzo łatwo wyczuć – mówi twórca kanału. – Im nawet nie trzeba zadawać żadnego pytania. Swoją pracę opisują prostymi słowami, czuć w nich miłość do zawodu i są szczerzy – dodaje.
Napisz do autorki: patrycja.marszalek@natemat.pl
