Chińczycy pobili rekord Guinessa
Chińczycy pobili rekord Guinessa Fot. euronews/YouTube

Wyczarterował 84 samoloty. Zarezerwował 140 hoteli w Paryżu i wykupił 7600 biletów na pociągi TGV. Zapłacił także za 146 autobusów, które zawiozły 6400 jego pracowników do Nicei. O jego wyczynie piszą chyba wszystkie światowe media. Ale 57-letni Li Jinyuan to tylko kropla w morzu chińskiego bogactwa. W ostatnich miesiącach Chiny przeżywają prawdziwy wysyp nieprzyzwoicie bogatych miliarderów.

REKLAMA

Skala na miarę wielkości Chin. Jak już jadą do Paryża, pół Francji niemal staje na baczność. Służba publiczna, hotelarze, restauratorzy, pracownicy muzeów i sklepów – wszyscy postawieni w stan najwyższej gotowości. Tak w skrócie można podsumować wycieczkę, jaką Li Jinyuan zafundował swoim pracownikom, by uczcić 20-lecie firmy Tiens.

Przy okazji, w iście chińskim stylu, cała grupa pobiła rekord Guinessa. Najwyraźniej Jinyuan zadbał również i o to, bo gdy cała sześciotysięcznna grupa – ubrana w biało-niebieskie koszulki i błękitne czapki na głowach – pojawiła się w Nicei, inspektorzy od rekordów świata byli już na miejscu.

Chińczycy na chwilę, ale za to kompletnie, wstrzymali ruch na nadmorskiej promenadzie. Tylko po to, by stworzyć ”żywy”, uliczny napis ”Tiens’ dream is Nice in the Cote d’Azur” – jak się okazało, najdłuższy utworzony przez człowieka, widziany z kosmosu.

Francuzi liczą zyski
Francuzi liczą zyski Fot. Shutterstock

Szaleństwo zakupów Rekord, przynajmniej w skali Francji, jest jeszcze jeden – nigdy wcześniej tak ogromna grupa turystyczna nie odwiedziła tego kraju za jednym zamachem. Nie ma się co dziwić, że Francuzi zacierali ręce z radości – w ciągu czterech dni Chińczycy mieli bowiem zostawić w ich kraju około 33 milionów euro. A może nawet i więcej.

Galerię La Fayette Chińczycy mieli tylko dla siebie. Podobnie Luwr
Galerię La Fayette Chińczycy mieli tylko dla siebie. Podobnie Luwr Fot. Shutterstock

Nikt chyba jeszcze nie wyliczył, jak duże zakupy mogło zrobić kilka tysięcy Chińczyków we francuskich sklepach (i np. na pamiątkę kupić breloczek z wieżą Eiffla, Made in China, oczywiście). Na pewno, jak podały media, na kilka godzin zamknięto galerię La Fayette w Paryżu. Tylko po to, by pracownicy milionera, spokojnie mogli buszować po sklepach.

Są mili szefowie, są szefowie źli. Ale są też szefowie milionierzy, tacy jak Li Jinuan.

”South China Morning”

Wycieczka trwała cztery dni. W tym celu zarezerwowano 4760 pokoi w Cannes i Monako. Wszystkie w hotelach cztero- i pięciogwiazdkowych. Chińczycy mieli na wyłączność m.in. zwiedzanie Luwru, a sam szef  Li Jinyuan zdążył nawet wziąć udział w paradzie z okazji 70-rocznicy zakończenia II wojny światowej, nie mówiąc o spotkaniu z szefem francuskiego MSZ Laurentem Fabiusem.

20 miliarderów w kilka tygodni Li Jinuan to jeden z ponad 430 chińskich milionerów. 213 z nich znajduje się na liście najbogatszych magazynu ”Forbes” i jak obserwują zachodni eksperci będzie ich jeszcze więcej. W 2014 roku na liście było 152 chińskich milionerów, a jeszcze rok wcześniej – zaledwie 122. ” Jest ich więcej niż w jakimkolwiek innym kraju poza USA” — pisze ”New York Times”.

Żaden chiński miliarder nie był tak ostatnio obecny w mediach jak Li Jinyuan
Żaden chiński miliarder nie był tak ostatnio obecny w mediach jak Li Jinyuan Fot. Euronews/YouTube

Tylko w ciągu pierwszych tygodni 2015 roku pojawiło się w Chinach...ponad 20 nowych. Wszyscy wzbogacili się na giełdzie.

To szaleństwo przypomina rynek debiutów giełdowych końca lat 90. Wśród czempionów są linia lotnicza, producent oprogramowania gier wideo oraz sieć aptek.(...) Chociaż w bieżącym roku indeks szanghajski zmienił się tylko nieznacznie, to mniejszy w dwóch indeksów giełdowych Chin, Shenzhen Composite, wzrósł o 12 proc. w przeliczeniu na dolary, dając największe zyski w Azji i ustępując w skali świata jedynie Rosji oraz Arabii Saudyjskiej. Sesje giełdowe w Shenzhen wygenerowały przynajmniej trzech miliarderów/ Czytaj więcej

Onet.biz.pl

Dziesiątki kin i centrów handlowych Najbogatszy Chińczyk i jednocześnie największy miliarder w całej Azji to 60-letni Wang Jianlin. Jego firma Dalian Wanda Group jest właścicielem 58 centrów handlowych Wanda, 15 luksusowych hoteli, 68 kin, nie mówiąc o tym, że posiada centra karaoke (ponad 50) i domy handlowe (również ponad 50). Wartość majątku - ok. 35 mld dolarów.

Premierzy innych krajów ślą mu podziękowania, a największe gwiazdy Hollywood lecą do Chin na każde jego wezwanie.

”New York Times”

Szanghaj
Szanghaj Fot. Shutterstock

Jack Ma, drugi na liście ma 50 lat. Rzucił wyzwanie eBay i Amazonowi tworząc ich chiński odpowiednik Alibaba. Twierdzi, że jego sukces polegał głównie na tym, że zatrudnił dużo kobiet. ”Kobiety bardziej myśla o innych niż o sobie” – tłumaczył. Jego majątek wart jest blisko 30 mld dolarów.

Nie tylko luksusowe życie Chińscy milionerzy coraz bardziej idą jednak śladem tych amerykańskich. – Staram się zniszczyć wizerunek bogatego Chińczyka, który wydaje mnóstwo na życie w luksusie – tłumaczył niedawno jeden z nich fundując śniadanie dla bezdomnych. Również ostatni bohater mediów, Li Jinyuan, ma na swoim koncie nie tylko wakacje dla pracowników. Ufundował też m.in. Tianshi College (100 mln dol.), w którym uczy się dziś ponad 3400 studentów.