
Czeski polityk Vít Jedlička, członek Partii Wolnych Obywateli, bardziej znany jako samozwańczy przywódca nowego państwa na mapie Europy, nazwanego Liberlandem, znalazł się w kłopotach. Chorwackie służby aresztowały go za "bezprawne wtargnięcie" na obszar, który według polityka jest tzw. ziemią niczyją.
REKLAMA
Jedlicka, na co dzień urzędujący w Pradze, został zatrzymany podczas próby przedostania się na teren znajdujący się pomiędzy Serbią i Chorwacją. Właśnie tam w kwietniu br. czeski polityk powołał do życia nowy twór państwowy, do tej pory nie uznany jednak przez społeczność międzynarodową.
Chodzi o Liberland - kraj, który docelowo ma posiadać własną konstytucję i być rajem podatkowym. Od miesiąca prowadzony jest nabór obywateli. Nowe państwo posiada już własną flagę oraz godło. Działa także Agencja Prasowa Liberlandu, która właśnie poinformowała o kłopotach "przywódcy" nowego państwa.
Liberland ma 7 km kwadratowych powierzchni i mieści się na zachodnim brzegu Dunaju, w pobliżu chorwackiej miejscowości Zmajevac. Jest to teren, do którego - jak tłumaczą przedstawiciele nowego państwa na jego oficjalnej stronie internetowej - po rozpadzie byłej Jugosławii żadne państwo nie wysuwa roszczeń.
Po utworzeniu enklawy liberalizmu Jedlička zapowiadał, że wyśle noty dyplomatyczne do rządów Serbii i Chorwacji, prosząc o oficjalne uznanie nowego państwa. Najpierw będzie musiał jednak zadbać o odzyskanie wolności.
Źródło: TVN24 Biznes i Świat
