Kolejni gwałciciele skazywani w zawieszeniu. Prof. Płatek: Jeśli Duda nie zrobi cyrku z konwencją, wreszcie to zmienimy

Wyroki w zawieszeniu dla gwałcicieli to w Polsce nic dziwnego. Prof. Płatek ocenia, iż w najbliższych latach podejście wymiaru sprawiedliwości i społeczeństwa do tego przestępstwa powinna zmienić tzw. konwencja antyprzemocowa.
Wyroki w zawieszeniu dla gwałcicieli to w Polsce nic dziwnego. Prof. Płatek ocenia, iż w najbliższych latach podejście wymiaru sprawiedliwości i społeczeństwa do tego przestępstwa powinna zmienić tzw. konwencja antyprzemocowa. Fot. Tim Large / Shutterstock.com
Jeden gwałcił. Dwa razy. Nie zniechęcił go nawet atak padaczkowy ofiary. Drugi zaspokoił się nią dokonując innej czynności seksualnej. Sąd Rejonowy w Elblągu nie miał żadnych wątpliwości, że tak właśnie wyglądały przestępstwa, których dwóch ratowników medycznych dopuściło się na tłumaczce towarzyszącej im na szkoleniu w Kaliningradzie. Jakie usłyszeli wyroki? Dwa lata pozbawienia wolności dla jednego, osiem miesięcy dla drugiego. Dla obu w zawieszeniu.


Historia jakich wiele...
Aleksandra
ofiara zgwałcenia po ogłoszeniu wyroku

Tak traktuje się w Polsce kobiety. Co ja mam innym powiedzieć? Dziś bym chyba nie zdecydowała się zgłosić na policję. Czuję się tak, jakby sąd i policja też mnie zgwałciły, upokorzyły. Policjantka sugerowała, że to moja wina. Za pierwszym razem moją sprawę umorzono.

Żal nie tylko do sądu, lecz także do organów ścigania nie dziwi, bo te wcześniej sprawą zająć się nie chciały. Kiedy zgwałcona kobieta próbowała zgłosić popełnione na niej przestępstwo samodzielnie, zakończyło się to szybkim umorzeniem śledztwa. Dopiero po zaangażowaniu dobrego adwokata udało się zmusić prokuraturę do ponownego zainteresowania się zgwałceniem jakiego Mariusz C. i Jarosław G. dopuścili się na tłumaczce, która towarzyszyła im we wrześniu 2013 roku podczas szkolenia z udziałem pracowników Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu.

Po oficjalnej kolacji jeden z jego uczestników wszedł za kobietą do jej pokoju i tam brutalnie zgwałcił. Napastnika nie zniechęciły ani błagania gwałconej o litość, bo niedawno poroniła dziecko, ani napad padaczkowy, którego doznała. Do gwałciciela dołączył też kolega. – Mariusz C. przemocą doprowadził do dwukrotnego obcowania płciowego(…). Jarosław G. podstępem doprowadził poszkodowaną do innej czynności seksualnej – opisała pokrótce tamte wydarzenia sędzia Paulina Wojewódka z Sądu Rejonowego w Elblągu.

Brzmi jak zapowiedź surowego wyroku, ale bardziej aktywnemu Mariuszowi C. sąd wymierzył wyrok dwóch lat pozbawienia wolności. Jarosław G. usłyszał wyrok pozbawienia wolności na osiem miesięcy. Można by ten wymiar kary uznać za sprawiedliwy i dający szansę na resocjalizację osób, które wcześniej nie miały problemów z prawem. Problem w tym, że to wszystko wpłynęło nie tylko na znaczne obniżenie wymiaru kary, ale w obu przypadkach sąd dopatrzył się okoliczności pozwalających na warunkowe zawieszenie wykonywania kary – odpowiednio na pięć i trzy lata.


Zdaje się, że nie o to chodziło ustawodawcy wprowadzającemu dla osoby, która przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego możliwość ukarania pozbawieniem wolności aż na 12 lat. Za przestępstwo doprowadzenia do poddania się innej czynności seksualnej albo wykonania takiej czynności maksymalny wymiar kary to lat 8. Podwyższanie możliwego wymiaru kary od lat służy jedynie czystej polityce. Rzeczywistość wygląda tymczasem tak, że sędziowie korzystają często z możliwości zastosowania wobec gwałcicieli najniższego wymiaru kary (czyli 2 lat za zgwałcenie i 6 miesięcy za "inną czynność seksualną"). Co więcej, prawie połowa wyroków w takich sprawach zapada w tzw. "zawiasach".

Mentalność sędziowska
– Musimy pamiętać, że gwałt jest gwałtowi nierówny – tłumaczy szerokie "widełki" kar prof. Piotr Kruszyński. – Ostatnie wyroki z Elbląga należą jednak do rzeczywiście łagodnych – przyznaje. Doświadczony adwokat i karnista zwraca uwagę, że w takich sprawach polskie sądy bywają jednak łagodne nie tylko ze względu na osądzanie osób wcześniej niekaranych. Sędziowie chętnie przyjmują też okoliczności łagodzące wynikające ze społecznego podejścia do zgwałceń.
Prof. Piotr Kruszyński
karnista, adwokat

W takich przypadkach sąd może wziąć pod uwagę, że sprawcy działali w pewnym błędzie. Może uznać, iż w pewnych okolicznościach sądzili, że jednak otrzymali zgodę na zbliżenie seksualne. Jeżeli wcześniej doszło do wspólnego biesiadowania i razem udano się w kierunku pokoi, to również może dla sądu wskazywać, że sprawcy sądzili, iż ich ofiara zgadzała się na seks.

Ten przypadek nie jest jednak wyjątkowy. Wyroki w zawieszeniu słyszy nad Wisłą ok. 40 proc. gwałcicieli. Abstrahując więc już od przypadku z Elbląga, prof. Kruszyński zwraca również uwagę, że na znaczne obniżenie wymiaru kary w sprawie o zgwałcenie może wpłynąć dziś szereg innych zachowań kobiety. – Jeżeli godzi się ona na jakieś wstępne pieszczoty, a na finał w postaci penetracji już nie, to wciąż mówimy o zgwałceniu, ale nie jest to dla sądu ta sama sytuacja, w której od początku ofiara byłaby zmuszana siłą do obcowania – tłumaczy. Zdaniem prof. Kruszyńskiego, wszystkie tego typu okoliczności wpływające na obniżenie wymiaru kary bywają racjonalne, choć przyznaje on, że czasem znajdują one też zastosowanie w sprawach o wysokim stopniu szkodliwości społecznej.

– Nie wymagajmy od sądu, by myślał, co innego niż większość naszego społeczeństwa – komentuje natomiast ironicznie prof. Monika Płatek. I przypomina, że w Polsce zwykle nie zastanawiamy się nad tym, dlaczego gwałciciel zgwałcił, a dlaczego ofiara... dała mu taką okazję. – Jeżeli spojrzymy na orzecznictwo polskich sądów, zobaczymy, że sądy myślą w ten sam sposób i wskazują na określony "prawidłowy" sposób zachowania kobiety – stwierdza prawniczka.

W ten sposób polscy sędziowie doprowadzają do dość kuriozalnej sytuacji, w której okolicznością łagodzącą dla sprawcy zgwałcenia są kwestie takie, jak ilość odsłoniętego przez ofiarę ciała, wypity przez nią alkohol, czy przebywanie późną porą w "nieodpowiednim" towarzystwie. – Takie wyroki świadczą dobitnie o tym, że autonomia seksualna ludzi nie znajduje w Polsce ochrony, która jest wymagana przez ratyfikowaną niedawno konwencję Rady Europy – stwierdza prof. Monika Płatek.

W jej ocenie, w tym kontekście najlepiej widać, że zgoda polskich władz na konwencję była dobrym krokiem. W efekcie ratyfikacji prędzej czy później pojawić powinna się szansa na zmiany w treści art. 197 kk, który traktuje o zgwałceniach. Będziemy musieli też zmienić nastawienie organów ścigania do tego typu przestępstw. Na przykład poprzez zaniechanie prewencyjnej "walki z gwałcicielami", która ogranicza się do radzenia kobietom, by nie prosiły się o problemy bawiąc się, czy ubierając wedle własnego uznania.
Prof. Monika Płatek
karnistka

Przez to nie ma w naszym myśleniu założenia, że to gwałciciel pozwala sobie na przekroczenie autonomii seksualnej drugiego człowieka. Czyli na zbliżenie bez wyraźnej zgody osoby pokrzywdzonej. Nauczyliśmy się przerzucać winę na osobę poszkodowaną. Jak już była pijana, to w orzecznictwie znajdziemy wiele podstaw do tego, by uznać, iż przyczyniła się do swojego losu. A tymczasem zgwałcenie jest akurat takim przestępstwem, do którego osoba pokrzywdzona się nie przyczynia. Właśnie dlatego mówimy o zgwałceniu. Obyczajowość mamy jednak taką w Polsce, że jeśli kobieta mówi "nie" to jest "tak", bo jeśli powie "tak", to przecież jest "dziwka". Poza tym mamy tendencję do całkowitego wykluczania, że gwałceni bywają mężczyźni, a tak też jest.

Od tego jest konwencja
– My to zmienimy – zapewnia prawniczka. Zdaniem prof. Moniki Płatek, z punktu widzenia narzędzi prawnych, najlepszym może okazać się wspomniana konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. O którą spierano się na poziomie światopoglądowym, a zapomniano, iż może pozwolić zbliżyć polskie prawo do najlepszych światowych standardów nie w sprawach tak ważnych jak właśnie ochrona Polek przed gwałcicielami. – Mamy teraz poważne instrumenty do tego, by zmieniać podejście wymiaru sprawiedliwości do zgwałconych i gwałcicieli. Oby tylko Andrzej Duda w przypadku wygranej w wyborach nie zaczął robić cyrku wokół konwencji jako nowy prezydent – stwierdza.

Dzięki odniesieniu się do wymogów konwencji prof. Płatek zamierza forsować taką zmianę treści art, 197 kk, która doprowadzi do tego, by przestępstwo zgwałcenia nie mogło być ocenianie w takich kryteriach, jak obecnie. Czyli uniemożliwiło przerzucanie choćby odrobiny ciężaru przestępstwa zgwałcenia na jego ofiarę. W art. 36 konwencji wyraźnie mamy bowiem do czynienia z oceną, że przestępstwem jest wszystko, co w sferze seksu dzieje się bez zgody drugiej.

Kolejna kwestia otwarta przez ratyfikację konwencji to ewentualna nowelizacja przepisów prawa karnego w w ten sposób, by ujednoznaczniły, iż za zgwałcenie odpowiada tylko i wyłącznie gwałciciel. Temu założeniu należy też podporządkować sferę prewencji, która nie może być skierowana tylko do kobiet i przybierać głównie formę rad dotyczący ubioru, czy zachowania. – Bo kobieta może mieć ochotę na bycie poderwaną. Co więcej, ma prawo do ochoty na ostry seks. To jednak ona decyduje, komu na to wszystko pozwolić – dodaje prof. Monika Płatek.

Jak byłoby sprawiedliwie?
Karnistka tłumaczy również, że niekoniecznie chodzi o to, by gwałcicieli karać pozbawieniem wolności na lata. Prof. Płatek zwraca uwagę, iż w krajach, w których jest dość duży poziom równości płci, wyroki dla gwałcicieli zakładające 3 do 6 miesięcy pozbawienia to naprawdę długa kara.

– W kraju nad Wisłą natomiast wciąż wychodzimy z założenia "rok nie wyrok, dwa lata jak dla brata...". Tylko w Polsce wolność ma tak niską cenę i my tą wolnością szastamy. A za tym nie idą żadne działania prewencyjne, żadna zmiana mentalności. Sprawiedliwie będzie natomiast wówczas, kiedy mężczyźni będą wiedzieli, że nie możemy tykać innych osób, dopóki nie usłyszymy od nich entuzjastycznej zgody na to. I kiedy prawo w żaden sposób nie będzie brało pod uwagę, że obcisłe spodnie lub głęboki dekolt to już jakaś zachęta – podsumowuje.

Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
RECENZJA 0 0Obejrzałem sequel "Lśnienia". To nie jest zwykły skok na kasę, ale i tak jest z nim problem
Volvo 0 0Chcesz tanio kupić nowy samochód? To najlepszy moment. Zobacz, co wymyśliło Volvo
Leroy Merlin 0 0Glamour, a może... pustynny? Najnowsze ekscytujące trendy w urządzaniu wnętrz
WYWIAD 0 0Wyślij kartkę do 5-letniej Natalki! Mama przekłada święta i prosi internet o pomoc

MOTO

POLECAMY 0 0Polacy sprzątają Himalaje. Andrzej Bargiel wziął worki i poszedł na lodowiec. "Ilość śmieci szokuje"
DADHERO.PL 0 0Co się dzieje, gdy wrzucasz do sieci zdjęcia swoich dzieci? Zanim to zrobisz, przeczytaj ten tekst
POLECAMY 0 0Przez nową modę wstydzę się, że mam iPhone’a. Najgłupsza rzecz w smartfonach, jaką widziałem