Nie widzę, nie słyszę, nie reaguję. Czy i kiedy pomóc niepełnosprawnemu?

Shutterstock/Kato Inowe
Oto on. Niepełnosprawny. Stoi obok Ciebie na przejściu dla pieszych albo w sklepowej kolejce. Możliwe, że potrzebuje niewielkiej pomocy. Co zrobisz? Udasz że nie widzisz czy złapiesz go za rękę i grzecznie odprowadzisz?


W obu przypadkach zachowasz się źle. Zdziwiony?
Pewnie nie trzeba wyjaśniać, dlaczego ignorowanie osób niepełnosprawnych jest mało taktowne. Owszem, najprościej odwrócić głowę i udać, że nic się nie dzieje. Niczym jedna z trzech słynnych, japońskich małpek.
W końcu na pewno tyle lat był niewidomy albo już tyle lat funkcjonuje bez tej nogi, że z pewnością umie sobie radzić w takich sytuacjach. A nóż jeszcze poczuje się urażony albo pośle kilka nieprzyjemnych epitetów, kiedy rzucisz się z pomocą? „Tak, chyba lepiej nie robić nic” - myślisz sobie i idziesz dalej.


Ale są Ci bardziej empatyczni przechodnie albo stacze kolejkowi. Oni natychmiast ruszą z pomocą. Złapią niewidomego za rękę i przeprowadzą przez zebrę albo przepchną wózek inwalidzki na sam przód kolejki w supermarkecie. Podtrzymają niepełnosprawną dziewczynę za ramię i pomogą wejść po schodach. „I co w tym niby jest niewłaściwego?” - zapytacie. W końcu lepiej pomóc, niż dopuścić się grzechu zaniechania względem bliźniego.

A Ty? Trzymasz dystans czy rzucasz się z pomocą niepełnosprawnemu? Może masz spostrzeżenia albo własne doświadczenie, którym możesz się podzielić?
Piszcie do naszej blogerki: anna.omielan@natemat.pl. Z Waszych odpowiedzi i obserwacji wspólnie ułożymy Dekalog Dobrych Praktyk, który ułatwi wzajemne relacje.


Otóż, w tym przypadku działa podstawowe, ludzkie prawo grzeczności: najpierw zapytaj! Owszem, niepełnosprawny może potrzebować pomocy. Może też jej nie potrzebować. Skąd masz to wiedzieć, jeśli najpierw go nie zapytasz? Ciąganie ludzi za rękę albo przestawianie ich z miejsca na miejsce jest po prostu niegrzeczne. Względem obcej osoby sobie na to nie pozwolisz. Ale niepełnosprawny? To co innego, przecież to dobry uczynek.

Teraz zamknij na chwilę oczy i wyobraź sobie: jak zareagujesz, kiedy nagle na środku ulicy ktoś bez słowa zacznie Cię ciągnąć i szarpać za rękę? Pewnie pomyślisz, że to napad. Albo, że trafiłeś na wyjątkowego chama.

Niepełnosprawni myślą podobnie. To, że nie widzą, mają amputowaną rękę albo dwie nogi nie znaczy, że z mózgiem jest coś nie w porządku, albo że elementarne zasady współżycia społecznego ich nie dotyczą. Najlepszy tego przykład podała nasza blogerka, Ania Omielan, niepełnosprawna pływaczka i stypendystka Renault HandiSport Team.


To pomagać, czy nie pomagać? - zapytacie. Jak się zachować w towarzystwie osoby niepełnosprawnej? To naprawdę całkiem proste: nie odwracaj wzroku jak poparzony. Nie patrz w sufit albo gdzieś na boki udając, że nic się nie dzieje. Jeśli widzisz, że ewidentnie pomoc jest potrzebna – zaoferuj ją. Zapytaj niepełnosprawnego, czy i jak mu pomóc, a później zwyczajnie to zrób.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Trenuje, boksuje, rozwala w sumo. Tego niesamowitego robota stworzyli polscy studenci
Volkswagen 0 0Ciężarówka jak pociąg? Dzięki tej "elektrycznej" autostradzie nie jest to już science fiction
POLECAMY 0 0Franek Sterczewski zdradza plan na działanie w Sejmie. I opowiada, jak wyglądał "chrzest" w TVP
0 0Tak odpowiedziała na zaproszenie Dudy. Reakcja europosłanki PO zwróciła uwagę bułgarskiej prawniczki