Gdyby Andrzej Duda wygrał wybory zostałby jednym z najmniej doświadczonych prezydentów w Europie.
Gdyby Andrzej Duda wygrał wybory zostałby jednym z najmniej doświadczonych prezydentów w Europie. fot. Łukasz Krajewski / Agencja Gazeta

W założeniu prezydentura to zwieńczenie kariery politycznej. W tym roku mieliśmy jednak zalew kandydatów, którzy od startu w wyborach zaczynali poważną karierę polityczną. Został tylko Andrzej Duda, który jeśli wygra w II turze będzie nie tylko jednym z najmłodszych, ale i najmniej doświadczonych prezydentów w Europie.

REKLAMA
Wiceminister, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta, radny Krakowa, poseł i poseł do Parlamentu Europejskiego. Koniec. Tak wygląda dotychczasowa kariera polityczna kandydata na prezydenta Andrzeja Dudy. Jeśli w drugiej turze wyborów prezydenckich powtórzy się kolejność z pierwszej i kandydat PiS zostanie prezydentem, będzie jednym z najmłodszych prezydentów na Starym Kontynencie. I to nie problem, bo przecież wiek nie jest argumentem.
Nominat
Jest nim doświadczenie. Na tle kolegów po fachu Duda wyglądałby jak polityczny żółtodziób. Prezydencką nominację Dudy można porównać do prezydenta Węgier Janosa Adera, który także został wyznaczony na to stanowisko przez swojego szefa i wezwany do kraju z wygodnej posady w Parlamencie Europejskim. Różnica jest taka, że tam rządzi premier, a prezydenta wybiera Zgromadzenie Narodowe.
logo
Janos Ader, prezydent Węgier. Fot. keh.hu / Wikimedia Commons / Lic. CC BY 2.0
Ale nawet ten nominat Viktora Orbana doświadczeniem bije Dudę na głowę. Jak można przeczytać na jego stronie internetowej Ader był przewodniczącym parlamentu, szefem klubu parlamentarnego i prezesem partii (w okresie banicji Orbana). Posłem był przez niemal dwie dekady.
Żółtodziób i waga ciężka
Niewielkie doświadczenie polityczne miał Andrej Kiska, który w 2014 r. został prezydentem Słowacji. Przypomina trochę Pawła Kukiza, który stanął na czele ruchu sprzeciwu. Z tym, że Kiska przez lata był biznesmenem, który dorobił się na udzielaniu pożyczek, a później prowadził organizację dobroczynną "Dobry Anioł". To trochę inny typ doświadczenia, niż klasyczny staż w polityce, ale umiejętności zarządzania ludźmi nie można mu odmówić.
logo
Sergio Mattarella, prezydent Włoch. Fot. Presidency of the Italian Republic / Wikimedia Commons / Lic. Attribution
Ale pozostali prezydenci to waga ciężka. Sergio Mattarella, prezydent Włoch (także wybierany przez parlament) kilkakrotnie był ministrem (m.in. edukacji i obrony) i wicepremierem. Po 25 latach nieprzerwanego sprawowania mandatu odszedł z parlamentu i został członkiem Sądu Konstytucyjnego.
Zwieńczenie, nie początek kariery
Podobny staż parlamentarny ma prezydent Irlandii Michael Higgins. Choć początki jego kariery politycznej były trudne, kiedy już raz dostał się do parlamentu odnawiał mandat w każdych kolejnych wyborach. Dwukrotnie był ministrem kultury, a jego zasługi są wspominane do dzisiaj. Działał też na arenie międzynarodowej, szczególnie angażując się w procesy pokojowe w krajach trzeciego świata. Zwieńczeniem tej bogatej kariery politycznej jest prezydentura, wygrana z 60-proc. poparciem w drugiej turze.
Europejskim doświadczeniem, ale na zupełnie innym poziomie niż Andrzej Duda, może się pochwalić prezydent Litwy Dalia Grybauskaite. Była minister finansów tego bałtyckiego kraju została jego pierwszą przedstawicielką w Komisji Europejskiej po rozszerzeniu Unii 1 maja 2004 roku. W kadencji 2004-2009 zajmowała się budżetem i programowaniem finansowym (jej następcą został Janusz Lewandowski). Pod koniec kadencji postanowiła przerwać brukselską karierę, by zawalczyć o prezydenturę kraju.
logo
Michael Higgins, prezydent Irlandii. Fot. The Irish Labour Party / Flickr / Lic. CC BY 2.0
Przykłady można mnożyć. Prezydent powinien być przede wszystkim doświadczony, nawet jeśli jest młody. Potwierdza to też nasz podwórko, bo choć Aleksander Kwaśniewski miał w chwili startu w wyborach w 1995 r. zaledwie 40 lat, był już ministrem, członkiem prezydium rządu i szefem PKOl. Do tego w 1992 roku został posłem z największą liczbą głosów w kraju. Andrzejowi Dudzie jeszcze sporo do takiego doświadczenia brakuje.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl