W Warszawie sieć pralni "5aSec" zatrudnia co najmniej jedną dumną rasistkę, która w gorszy sposób odnosi się do czarnoskórych klientów.
W Warszawie sieć pralni "5aSec" zatrudnia co najmniej jedną dumną rasistkę, która w gorszy sposób odnosi się do czarnoskórych klientów. Fot. YouTube.com/Rohed Kiki

– Tak jestem rasistką, każdy może mieć swoje poglądy i religie – miała stwierdzić pracownica jednego z warszawskich punktów popularnej sieci pralni "5aSec". W ten sposób odpowiedziała na pytanie jednej z klientek oburzonej tym, iż praczka ostentacyjnie nie chciała dotykać ubrań oddanych przez czarnoskórych klientów.

REKLAMA
Na szczęście z pierwszych komentarzy pod tym facebookowym postem Aleksandry Karasińskiej wynika, iż wywołał on głównie lawinę oburzenia i całkowitego braku akceptacji dla takich zachowań. "Omijać tę pralnię szerokim łukiem", "Czy pralnia 5aSec nie ma jakiejś filii w Afryce, żeby panią Sylwię tam wysłać na kwartał na praktyki?" – czytamy.
Co ciekawe, inne komentarze wskazują na to, iż w tej pralni sieci "5aSec" może jednak panować przyzwolenie na rasizm, a takie zachowania praczki miały już miejsce w przeszłości. "Kilka razy byłam świadkiem różnych nieprzyzwoitych komentarzy Pani Sylwii. Zmieniłam pralnię, bo jakoś nieprzyjemnie było zawsze" – twierdzi jedna z osób komentujących wpis Karasińskiej.
Sieci "5aSec" i pracującej dla niej rasistce warto przypomnieć, iż choć polskie prawo gwarantuje obecnie jeden z najszerszych katalogów wolności na świecie i każdy nad Wisłą może mieć własne "poglądy i religie", to jednak i w tym względzie istnieją pewne ograniczenia. W przypadku poglądów rasistowskich istotny jest szczególnie art. 257 kodeksu karnego, według którego, to publicznie znieważa osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.