Dwie topowe marki z Polski, jedna filozofia. Phenomé i Bynamesakke łączą siły

fot. Harel/www.harelblog.pl
Zapoczątkowana kilka lat temu moda na ekologię wciąż ma się świetnie. Podbiła już nasze żołądki, szafy i półki z kosmetykami w łazience. Miłośniczki wszystkiego, co naturalne mają od niedawna swoją mekkę: Organic Concept Store w warszawskiej Galerii Mokotów. Tutaj, pod wspólnym szyldem, znajdą zarówno ubrania polskiej marki Bynamesakke, która wytwarza je z ekologicznej bawełny oraz certyfikowane, organiczne kosmetyki pielęgnacyjne Phenomé. Ich receptury, w przeciwieństwie do większości kosmetyków, są oparte na wodach roślinnych. Różana, aloesowa, cytrynowa... brzmi zachęcająco?


Miejsce jest niewielkie, ale klimatyczne. W pierwszym jak na razie Organic Concept Store od progu widać, co połączyło obie marki: wspólna filozofia i miłość do natury. Urządzony w odcieniach zieleni i bieli salon jest podzielony na dwie strefy. Po prawej, w równym rządku wiszą ubrania polskiej marki odzieżowej Bynamesakke, która stawia przede wszystkim na wygodę i prostotę. Do produkcji ubrań wykorzystuje uznaną za najlepszą na świecie bawełnę Supima®, która jest wyjątkowo miękka i przyjazna dla skóry, a przy tym bardzo trwała.


Dodatkowy plus? Jest pozyskiwana z organicznych upraw, a więc z poszanowaniem naturalnego środowiska. Projekty Bynamesakke są niemal ascetyczne i nieziemsko wygodne. Większość flagowych modeli tej marki można bez pośpiechu przymierzyć w Organic Concept Store.


Wystarczy obrót o 180 stopni, aby stanąć „twarzą w twarz” z produktami świetnej marki Phenomé. Ta także ma polski rodowód i od kilku lat przebojem zdobywa nasz rynek kosmetyczny.
Phenomé wytwarza tylko i wyłącznie naturalne kosmetyki. Zamiast przytaczać składy poszczególnych produktów, łatwiej powiedzieć czego z pewnością w nich nie znajdziemy: szkodliwych parabenów ani donorów formaldehydu, syntetycznych detergentów, popularnego SLS ani SLES, parafiny, glikoli, chemicznych filtrów UV. Na liście składników próżno szukać też barwników, sztucznych kompozycji zapachowych i składników pochodzenia zwierzęcego, bo kosmetyki Phenomé nie są testowane na zwierzętach. I mimo to, są w 100 procentach bezpieczne dla skóry i przeszły szereg zaawansowanych badań pod okiem dermatologów. Docenią je zwłaszcza posiadaczki wrażliwej i nadreaktywnej skóry. Ale tak naprawdę, każda kobieta będzie szczęśliwa, mając z nimi do czynienia.


Wystarczy nadmienić, że - inaczej niż dla większości kosmetyków - bazą tych wytwarzanych przez Phenomé nie jest zwyczajna, wydestylowana woda. Marka korzysta wyłącznie z naturalnych wód roślinnych. Różana, aloesowa, cytrynowa, migdałowa, z zielonej herbaty - każda z nich dostarcza skórze innych witamin i minerałów.

Wszystkie kramy, balsamy, mleczka i peelingi zawierają minimum 98 procent czystych, naturalnych składników. Te zaś pochodzą wyłącznie z certyfikowanych upraw z całego świata, m.in. z Brazylii, Hiszpanii czy Szwajcarii. Jednak w całości - od pomysłu po produkcję - powstają już w Polsce.
Kosmetyki Phenomé są podzielone na kilka linii, w zależności od potrzeb skóry. Są wśród nich te dedykowane dla wrażliwców, przeciwzmarszczkowe i do skóry naczynkowej, produkty dla mam i dzieci oraz specjalna linia męska. Z łatwością można dobrać odpowiednią pielęgnację, a niezdecydowanym służą pomocą konsultantki, które cierpliwie odpowiadają na wszystkie pytania. Zaopatrzą też w komplet testerów, do wypróbowania w domowym zaciszu – gdyby ktoś miał trudności z ostatecznym wyborem.

Tu trzeba wspomnieć, że kosmetyki Phenomé to nie tylko bezpieczeństwo i naturalność, ale i wielka frajda z ich stosowania: każdy z produktów ma urocze pudełeczko wykonane z recyklingowanych materiałów, przyjemną formułę i nieziemski zapach, oparty na naturalnych olejkach eterycznych. Jeśli nie wierzycie, możecie sprawdzić: kosmetyków Phenomé można dotknąć, powąchać i przetestować w Organic Concept Store w Galerii Mokotów. Warto wpisać sobie w kalendarz.

Organic Concept Store w Galerii Mokotów, ul. Wołoska 12 w Warszawie

Tekst powstał we współpracy z marką kosmetyczną Phenomé