CBA zaprzecza rewelacjom "Do Rzeczy", które oskarża byłego ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza o zlecenie podpalenia policyjnej budki pod rosyjską ambasadą.
CBA zaprzecza rewelacjom "Do Rzeczy", które oskarża byłego ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza o zlecenie podpalenia policyjnej budki pod rosyjską ambasadą. Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

"Jest to niedorzecznością, nadużyciem, twierdzeniem nieprawdziwym i sprawia wrażenie celowej manipulacji" – stwierdza Centralne Biuro Antykorupcyjne w odpowiedzi na sensacyjne doniesienia Cezarego Gmyza z tygodnika "Do Rzeczy". Dziennikarz znany z wpadki przy głośnym materialne na temat rzekomych śladów trotylu na wraku Tu-154M dziś oskarża byłego ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza o zlecenie podpalenia budki policyjnej pod ambasadą Rosji. Zniszczono w trakcie Marszu Niepodległości z 2013 roku.

REKLAMA
Oświadczenie CBA
w sprawie artykułu C. Gmyza w "Do Rzeczy"

Sugerowanie jakoby Paweł Wojtunik powiedział, że policja na zlecenie ówczesnego Ministra Spraw Wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza miała podpalić budkę przy ambasadzie jest niedorzecznością, nadużyciem, twierdzeniem nieprawdziwym i sprawia wrażenie celowej manipulacji. Nieprzypadkowy według mnie termin ukazania się tego artykułu odczytuję jako próbę uwikłania CBA w bieżące wydarzenia polityczne.

Centralne Biuro Antykorupcyjne stanowczo podkreśla, że szef tej instytucji nigdy nie stwierdził, że ktokolwiek wydawał polecenie celowego podpalenia budki policyjnej pod ambasadą Federacji Rosyjskiej w Warszawie, która została zniszczona w trakcie skrajnie prawicowego Marszu Niepodległości w 2013 roku. W ocenie szefostwa CBA "niedorzecznością i absurdem jest powielanie tak wierutnych bzdur".
Tak stanowcze oświadczenie CBA nie dziwi szczególnie w kontekście tego, w jaki sposób najnowszy artykuł Cezarego Gmyza jest wykorzystywany przez kremlowską machinę propagandową. W ramach poniedziałkowego przeglądu prasy zagranicznej rosyjskie agencje informacyjne o publikacji "Do Rzeczy" donoszą bowiem jako dowodach na "pogrom ambasady" zaplanowany przez rząd w Warszawie.
Wszystko to za sprawą artykułu popularnego na prawicy publicysty, który na podstawie rzekomych nowych podsłuchów z jednej z warszawskich restauracji z rozmową szefa CBA Pawła Wojtunika i ówczesnej wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej twierdzi, iż dotyczyła ona zlecenia podpalenie budki złożonego przez samego Bartłomieja Sienkiewicza.
Materiał, na którym opiera się Cezary Gmyz jest obecnie już w rękach prokuratury. Śledczy będą sprawdzali, czy jest on autentyczny. Na zlecenie prokuratury zostaną też sporządzone profesjonalne stenogramy, na podstawie których możliwa będzie dokładniejsza ocena treści rozmowy. Planowane są również przesłuchania świadków. Przesłuchany został już sam Gmyz, ale miał on powołać się na tajemnicę dziennikarską i odmówił składania zeznań.
Źródło: cba.gov.pl / RMF24.pl