
Jacek Kurski, który pełni funkcję konsultanta medialnego sztabu Andrzeja Dudy, nie uważa, by poruszenie podczas debaty kwestii pogromu w Jedwabnem oraz planowanego przez młodego Bronisława Komorowskiego zamachu na milicjanta było błędem. Kurski jest natomiast oburzony „chwytami poniżej pasa”, jakie ma stosować prezydent.
REKLAMA
Skarżąc się na zachowanie sztabu Bronisława Komorowskiego, były europoseł podkreślił na antenie radia RMF FM, że Andrzej Duda nie blokuje etatu na Uniwersytecie Jagiellońskim, ponieważ na jego miejscu zatrudniono tymczasowo nowego pracownika.
– Mam nadzieję, ze za ataki poniżej pasa, za te numery Komorowski zostanie ukarany w wyborach – powiedział Kurski.
Były europoseł przyznał, że sztab Dudy czasami prosi go o konsultacje. Przed debatą z Komorowskim Kurski „był fragmentarycznie pytany o niektóre sprawy” przez sztabowców kandydata PiS. Zdaniem Kurskiego wspomnienie przez Dudę tego, co Komorowski napisał, odnosząc się do pogromu w Jedwabnem, nie było błędem. Komorowski, jak zaznaczył Duda, stwierdził bowiem, że „naród ofiar był także sprawcą”.
– Prezydent, który stoi na straży godności, prawdy i honoru RP, nie może oskarżać własnego narodu o udział w największej zbrodni XX wieku, której dokonały hitlerowskie Niemcy – powiedział Kurski, który nie żałuje również poruszenia wątku milicjanta.
– Jeżeli Bronisław Komorowski jest człowiekiem racjonalnym, poważnym, to jest zastanawiające, dlaczego chciał zabić niewinnego człowieka. Niewinnego człowieka, szeregowego – zauważył były europoseł.
Kurski przyznał wprawdzie, że w młodości sam rzucał kamieniami w milicjantów, ale – jak stanowczo podkreślił – to była forma samoobrony, ponieważ funkcjonariusze strzelali do protestujących opozycjonistów.
Kurski zaznaczył także, że to Andrzej Duda będzie prezydentem zgody narodowej, bo potrafi łączyć różne wrażliwości, np. te związane z Unią Wolności i Radiem Maryja.
źródło: RMF FM
