– Szanse Dudy na wygraną oceniam jako bardzo wysokie – przekonuje Witold Waszczykowski.
– Szanse Dudy na wygraną oceniam jako bardzo wysokie – przekonuje Witold Waszczykowski. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

– Debaty nie mają wielkiego znaczenia dla wyborców. Istotne są dla nich raczej bezpośrednie kontakty z kandydatami a w tych bezsprzecznie świetnie wypada Andrzej Duda. I to między innymi dzięki temu, w moim przekonaniu przekonał do siebie nawet elektorat, który w I turze wyborów głosował na Pawła Kukiza – mówi w „Bez autoryzacji” poseł PiS Witold Waszczykowski.

REKLAMA
Jak pan ocenia dziś szanse Andrzeja Dudy na wygraną? Ma szansę odrobić słaby występ w debacie organizowanej przez TVP?
Mam zgoła inne zdanie na ten temat. Takie samo zresztą jak duże ośrodki medialne. Według „Super Expressu” na przykład 60 proc. widzów wskazywało, że Duda w tej debacie wypadł bardzo dobrze i to on był zwycięzcą. Podobne informacje podawało w swoich badaniach radio RMF FM. Szanse Andrzeja Dudy na prezydenturę nadal więc oceniam jako bardzo wysokie.
Jacek Kurski mówił o tej drugiej debacie, którą jutro zobaczymy na antenie TVN, że ma nieodpowiednią formę. Dokładniej mówiąc stwierdził „Uważaliśmy, że lepsza jest formuła, która jest absolutnie pewna i równa, to znaczy debata amerykańska. 70 minut rozmowy, tak jak Nixon-Kennedy, tutaj byłby Duda-Komorowski”. Sam Andrzej Duda wskazywał w jednym z wpisów na Twitterze, że „warunki są trudne”. To będzie miało dla wyborców jakieś znaczenie?
Rzeczywiście, moim zdaniem również lepiej byłoby, gdyby ta debata miała nieco bardziej tradycyjną, bezpośrednią formę i gdyby kandydaci mogli ze sobą dyskutować niż – tak jak to będzie w przypadku TVN – dać się tylko przepytać dziennikarzom. Ale mi się wydaje, że debaty tutaj nie mają istotnego znaczenia. Andrzej Duda jest bardzo dobrze odbierany przez ludzi, przez wyborców, którzy przychodzą na jego wiece, spotkania. Tak jak to było ostatnio w Szczecinie, Koszalinie czy Chojnicach. Sale były wypełnione. I to również dowód na to, że on tej swojej przewagi nie stracił.
Jest coś, co powinien lub mógłby poprawić? Czy może do jego kampanii, wystąpień, nie ma pan żadnych uwag?
Myślę, że w takich bezpośrednich rozmowach z Komorowskim – jeśli dojdzie do tej debaty, czy może nawet dwóch, bo może być też spotkanie u Kukiza – Duda powinien być bardziej asertywny. Powinien prezentować o wiele mniej tej grzeczności wobec PBK, który rzeczywiście w tej chwili stał się brutalny, dopuszcza się wściekłych ataków, przerywa i kłamie. To trzeba jasno punktować, jasno pokazywać.
Duda nie kłamie?
A wyciągnie pani coś takiego? Z mediów, gazet?
Ja pytam pana.
Ja nie widzę takich rzeczy.
Myśli pan, że Andrzejowi Dudzie udało się przekonać do siebie ten potężny elektorat, na jaki składali się wyborcy Pawła Kukiza?
Jestem przekonany, że tak. Część z nich jest do Dudy przekonanych. Pozostała część zwyczajnie nie ma wyboru. Jeśli pozostaną przy Komorowskim, zmian w Polsce nie będzie. Jeśli wybiorą Dudę, Polska może się zmienić. I to na lepsze. A o to przecież wyborcom Kukiza chodzi, o zmianę.
Zgadza się pan z postulatem posła Szczerskiego o konieczności wprowadzenia w Polsce dyktatury Ewangelii?
To sformułowanie padło wiele lat temu. Wspomniał o tym w jakimś artykule. Teraz państwo to wyciągacie i robicie z tego sensację twierdząc, że jest chory i chce robić w Polsce państwo wyznaniowe. A to bzdura. Ważne jest, by w życiu publicznym i politycznym obowiązywały zasady moralne, obecne zresztą od dawna w polskiej tradycji. Tylko o to w tym chodzi.

napisz do autorki: malgorzata.golota@natemat.pl