Tablica, która ma motywować nas by bardziej przestraszyła.
Tablica, która ma motywować nas by bardziej przestraszyła. Facebook/dlapracownika.info

W sieci pojawiły się zdjęcia, które pokazują hasła motywujące z popularnego marketu ze sprzętem elektronicznym. Są skierowane do pracowników i sprowokowały dyskusję wśród ludzi, którzy pracowali w podobnych miejscach.

REKLAMA
Co autor miał na myśli?
„Nawet z najlepszego pracownika trzeba zrezygnować, jeśli zakłóca pracę zespołu!”. „Kto nie idzie z czasem, z czasem odchodzi!”. Czy jest to jeszcze motywacja, czy już zastraszanie? Pod wyrażeniem zakłócanie pracy może kryć się wszystko. Zakłóca pracę ten, kto kradnie. Ale to jest oczywiste, że kiedy zostaniemy złapani na kradzieży w żadnym miejscu na świecie nie pozwolą nam zatrzymać stanowiska. Zakłócaniem jest działanie, które uniemożliwia wykonywanie pracy innym albo ogranicza ich ruchy. Czyli na przykład niewykonywanie czegoś na czas.
Zwykle może to spowodować, że inni pracownicy nie mają co robić i wszystko pada. W takim razie pierwsze hasło jest powiązane z tym drugim. Jak się nie wyrabiasz z obowiązkami, to prędzej czy później wylecisz. Co oznacza hasło, "Kto nie idzie z czasem, z czasem odchodzi"? Czy pracownicy mają być modnie ubrani? Albo po prostu trzymać się w sztywnych normach czasowych, bo inaczej zostaną zwolnieni?
logo
Hasła motywujące z okresu PRL- u nawoływały do budowy wspólnego dobra facebook.com/ Pewex

Częsta praktyka
Takich miejsc, pełnych absurdów, jest więcej. Maciek pracował kilka lat temu w markecie ze sprzętem sportowym. – Tam były plakaty, które mówiły, że ciężka praca doprowadzi do najlepszej sprzedaży w Polsce w 2015 roku. A to było w 2009 roku. To było nawoływanie do jak największej aktywności, która była nastawiona na zwiększenie obrotu. Jak stawianie planów 5 czy 10 letnich. Nie odbierałem tego w zły sposób. Miało to taki wydźwięk, że wszyscy jesteśmy pracownikami tej firmy, dzięki twojemu zaangażowaniu możemy mieć największą sprzedaż w przyszłym roku.
Ale zdarzają się przypadki, w których pracownicy czują się źle, kiedy motywuje się ich w taki sposób. W komentarzach pod postem, w którym opublikowano zdjęcia z hasłami motywacyjnymi, ludzie zaczęli dzielić się swoimi doświadczeniami. Na przykład, że przed rozpoczęciem pracy i po jej zakończeniu byli przeszukiwani przez obsługę sklepu. Nie tylko zabierano im czas wolny, ale też ingerowano w ich intymność. Można zrozumieć, że zdarzają się kradzieże towaru i bardzo często winni są sprzedawcy, którzy mogą swobodnie zdjąć zabezpieczenia z kradzionego sprzętu. Ale czy trzeba od razu przeprowadzić półgodzinną kontrolę?
Do tego częste są historie o nakazie trzymania rzeczy osobistych, takich jak telefon i dokumenty, w osobnym, zamkniętym na klucz pomieszczeniu. W sytuacji zagrożenia życia, takiej jak pożar, nie ma wtedy możliwości odzyskania tych przedmiotów. Nie są to praktyki zarezerwowane tylko dla dużych marketów. W małych sklepach, na przykład odzieżowych, kiedy na zmianie są tylko dwie osoby, często mają obowiązek wzajemnego sprawdzania swoich toreb. W atmosferze napiętej, pod presją czasu takie sytuacje mogą skutecznie zniechęcić pracowników do pracodawcy. Niestety w większości przypadków nie mamy alternatywy i zostaje chyba tylko przystosowanie się do warunków pracy.
logo
Odpowiedź Media Markt zaskakuje brakiem samokrytyki. wykop.pl

Zarządzanie lękiem
– Takie hasła nie są jeszcze mobbingiem, są za to mobopodobne. Mają na celu podsycić strach. Mówią – "jak nie ty, to kto inny". Mogą powodować niepokój pracownika. Wynika to z niskiego poziomu kultury organizacyjnej w tym miejscu pracy. Są to metody zarządzania lękiem – mówi doktor Leszek Mellibruda, psycholog biznesu.
– Jest to również komunikat dla menadżerów, który mówi, jak mają traktować pracowników. Wykorzystując bardziej kij, niż marchewkę. Jest to bardzo nieelegancki sposób komunikacji z ludźmi. Osoby, które są odpowiedzialne za te hasła cechuje autorytaryzm. Ich postawa jest zaprzeczeniem nowoczesnego zarządzania. Może to działać jak zimny prysznic na entuzjazm pracowników. Kolejną kwestią jest to, jak odbiorą takie plakaty klienci sklepu. Otrzymują sygnał, że w tym miejscu promowana jest wrogość (lepiej lub gorzej zamaskowana) – dodaje doktor Mellibruda.
logo
W razie zastrzeżeń do pracodawcy możemy zgłosić się do Państwowej Inspekcji Pracy. Agencja Gazeta/ Filip Klimaszewski
Dzisiaj teoretycznie mamy duży wybór miejsc pracy. Ale znaleźć nową wcale nie jest łatwo. Dlatego jeśli nie pasuje nam sposób zarządzania pracownikami, a nie możemy pozwolić sobie na odejście, musimy do tego przywyknąć i nie dać się zastraszyć. W końcu jeśli będziemy uczciwie pracować, pracodawca nie ma podstaw do zwolnienia nas ze stanowiska.