Dom Otwarty. Czyli spotkanie przyjaciół pod patronatem online Sellektor.com

Fot. Dom Otwarty
Genialna idea. Bez pretensji, masowych eventów i wreszcie – bez przedmiotów powtarzalnych, seryjnych i banalnych. Dom Otwarty to pomysł przyjaciółek, które od lat związane są z modą i designem, a we współpracy z Sellektor.com organizują tę imprezę. Do kupienia będą naprawdę niezłe kąski i dla fanek dobrych ubrań i dla amatorów wyjątkowych lamp czy taboretów. O samej imprezie rozmawiam z jedną z organizatorek, znaną stylistką Martą Kalinowską.


Maria Kowalczyk: Na czym polega pomysł Domu Otwartego i skąd się wziął?

Dom Otwarty to idea czterech przyjaciółek: Olgi Piekarskiej, Oli Smolickiej, Malwiny Konopackiej i mój. Organizujemy to wydarzenie przy okazji nadchodzących Dni Saskiej Kępy, w najbliższy weekend. W sobotę, na jeden dzień zamienimy postmodernistyczną willę na Saskiej Kępie w wyjątkowy butik, całkowicie zaprojektowany, wymyślony i urządzony przez nas. Starzy mieszkańcy Saskiej Kępy udostępnili nam ten dom, który od lat stał pusty. A my wybrałyśmy rzeczy, które same chciałybyśmy kupić. Czyli: będzie bardzo dużo fajnych mebli, lamp…
Rozumiem, że nie jest to kolejna „garażowa” wyprzedaż ciuchów…


Nie, w ogóle. Pomimo, że wiele osób zgłaszało się do Oli z propozycjami ciuchów, które mogłybyśmy wystawić w sobotę na sprzedaż, my odsyłałyśmy je z kwitkiem. Tam znajdzie się wszystko, co same chciałybyśmy mieć w swoich domach, a nie narzucony przez kogoś styl.


Wspominałaś też coś o wystroju wnętrz. Co planujecie w tej willi urządzić?

Cały dom zaaranżujemy po naszemu. Co oznacza, że na ścianie wisi piękny plakat, w salonie stoi designerski stół, a na stole – wazony Malwiny Konopackiej. To jednodniowa akcja, więc nie będzie wielkiej rewolucji wnętrzarskiej. Ale dom ma super klimat i chcemy go fajnie symbolicznie, urządzić - żeby wyglądał tak, jakby ktoś mógł w nim zamieszkać i przyjmować gości. Łącznie z tym, że w szafie wiszą ciuchy, a na łóżku leży pościel. Idea jest taka, że możesz każdą jedną rzecz – i ciuch, i mebel – kupić. Nic nie jest ekspozycją, wszystko jest do nabycia i powieszenia albo postawienia w twoim własnym domu.
A czy możesz nam powiedzieć jakiego typu marki tam będzie można zgarnąć?


W środku będą designerskie meble, jak autorstwa projektanta, który robi je z ponad trzystuletnich drewien kopalnych. Nazywają się Riverwood, bo są to najczęściej kawałki drewna wyłowione z wody. Będą też stoły i meble MakaDesign. Też ze starych kawałków drewna, połączonych ze stalowymi elementami. Wystawimy biżuterię Kaśki Orłowskiej, czyli TAAK. Ręcznie malowaną ceramikę Malwiny Konopackiej – jednej z organizatorek imprezy. Będą też piękne talerze, francuskie stare lampy, pojedyńcze egzemplarze sukni ślubnych vintage – trochę jak z horrorów – dla fanów takiej garderoby. Nawet bielizna erotyczna polskiej marki Room 699, a więc wszystko, co można w Domu Otwartym kupić jest piękne i wyjątkowe. Nie dostaniesz tego w sieciówce!
Wspominałaś też o ubraniach vintage – jakie marki konkretnie masz na myśli?

Jeśli chodzi o ciuchy, to będą naprawdę supermarki. Ja pozbywam się ze swojej szafy isabelek (Isabel Marant). Ale w takich cenach, żeby były atrakcyjne. Nie będzie butów używanych za 2000 złotych. Wszystko w cenie nie wyższej, niż 300 złotych. Słowem: superkąski ekstra jakości i za niewielkie pieniądze. To nie są „szmaty” wyciągnięte z dna szafy, ale wyjątkowe ubrania i akcesoria. Chcemy je też - inaczej niż na targach czy w drogich butikach - zaprezentować. Czyli: masz rozklekotane, ledwo stojące krzesło, ale na nim stoi piękna torebka Prady. Trochę w sposób, w który ja buduję swój świat w domu…

Coś nowego, coś starego, coś używanego plus kawał dobrego designu?

Tak, tak! Coś markowego, a coś ekstra jakości, ale vintage. Sama bardzo lubię przedmioty używane, z duszą. Nawet jak kupuję sobie nową rzecz, to zastanawiam się jak będzie się starzeć. Czasami aż czekam, kiedy torebka nieco się wytrze, a dżinsy będą po 10 praniach. Lekko znoszone, pogniecione buty.... Fajne jest to, że polscy projektanci również dadzą swoje rzeczy sprzed lat. Justyna Chrabelska vintage i Ania Kuczyńska vintage. Są to wyciągnięte z kartonów z pracowni, dawno zaprojektowane ubrania. Przykładowo, od Justyny będą to unikatowe rzeczy, które nigdy nie weszły do kolekcji. Takie pojedyncze perełki, nigdzie indziej niedostępne.
Wspominałaś też o współpracy z Sellektor.com. Jak będzie uczestniczyć w tej imprezie?

Chodziło mi o to, żeby na stronie internetowej Sellektora i na Facebooku, gdzie jest wyselekcjonowane grono osób, komunikować ludziom o tej imprezie i zachęcić ich do wzięcia w niej udziału. Sellektor w Domu Otwartym będzie mieć w zamian obecność w bardzo wyselekcjonowanej grupie odbiorców, bo to mieszkańcy Saskiej Kępy plus „znajomi królika”, czyli nieprzypadkowi ludzie, którzy poszukują czegoś unikatowego, innego. A sama impreza opiera się na totalnej selekcji, czyli zgodnie z linią Sellektor.com.

Dom Otwarty nie ma nic wspólnego z masowymi imprezami, jakich w Warszawie jest mnóstwo. Nie będzie szarych dresów ani pseudo-projektanckich rzeczy, tylko ubrania naprawdę wyszukane. To jest moda w dobrym stylu. Podoba mi się idea Sellektora, idea wyboru. Na ich Instagramie widać masę inspiracji, pięknych zdjęć w fajnym klimacie.

Spotkałyśmy się, bo i my cztery i Sellektor.com mamy do mody podejście wybiórcze. Sięgamy tylko po rzeczy wyjątkowe, unikamy mainstreamu. I rozumiemy modę przez styl życia, design, wnętrza, a także jako koncept. To jest jednodniowy dom mody na Saskiej Kępie, nie żadna działalność zarobkowa. Miło będzie się spotkać i spędzić czas z ludźmi, którzy - tak samo jak my - kochają piękne przedmioty. Sellektor obiecał nam zaprojektować fajne plakaty, które będą też elementem wystroju. Ich idea selekcji będzie po raz pierwszy widoczna w realu, a nie w internecie. I to będzie próba: jakby taki butik Sellektora mógł wyglądać na żywo?

Szykujecie coś na zewnątrz, czy skupiacie się wyłącznie na samym wnętrzu?

Na zewnątrz też będą atrakcje. Cały ogród zamienimy w swego rodzaju pchli targ. Każdy może przynieść w siatce swoje rzeczy i odsprzedać je na miejscu. Ale nie na zasadzie, że jakaś marka odzieżowa się wystawia ze swoim asortymentem, tylko: pani Krysia pokazuje zdekompletowaną kolekcję porcelany Biała Maria. I stare buciki z lat 60. Taki klimat.

Przygotujecie jakieś stoły czy każdy kładzie koc na trawie a na nim rozkłada swoje rzeczy?

Mogą być stoły, zobaczymy. 50 zł kosztuje wykupienie sobie kawałka ogródka. Będą sami nasi znajomi, przyjaciele, no i dzieci. Ja totalnie angażuję dzieci, bo będą miały hałdę ciuchów swoich, moich i cieszą się, że zrobią biznes. Dlatego ta impreza będzie mieć charakter rodzinnego pikniku, na luzie, w ogrodzie.

Czy wiesz już dokładnie, co będzie można kupić? Rozumiem, że czuwacie nad doborem każdej rzeczy, którą wystawiacie na sprzedaż?

Mówiąc serio, są naprawdę świetne kąski do kupienia. Zresztą, zależy nam na dobrej zabawie, więc stawiamy na niestandardową ekspozycję. Piękna, złota czy srebrna biżuteria będzie pokazana na tle lekko zardzewiałego kaloryfera w opuszczonej łazience. Ale nie będzie zbyt wielu marek i zbyt wielu rzeczy.

To zdradź nam jeszcze szczegóły. W jakich godzinach będzie można zajrzeć do Domu Otwartego?

Od godziny 12 do 22 w najbliższą sobotę, czyli 23 maja (wszystkie szczegóły na naszej stronie na facebooku). To nie jest targ ani event, tylko przyjaciele przyjaciołom robią przysługę. Ideą Domu Otwartego jest, aby był pełen gości. Liczymy, że tak właśnie będzie w sobotę.
Jeśli ten pomysł chwyci, to pomyślicie w przyszłości o otwarciu tego typu sklepu?

Ola Smolicka myśli o tym już od lat. Kiedy podoba ci się w sklepie obrazek na ścianie czy firanka i stolik, albo pierścionek - możesz je wszystkie zapakować i kupić. O takim miejscu, gdzie można znaleźć naprawdę pojedyncze, unikatowe rzeczy, a nie serię sieciowych. Być może pomysł się spodoba, ale póki co angażujemy na maksa swoje siły w to, żeby ten dzień był wyjątkowy i Dom Otwarty został zapamiętany przez wszystkich gości, którzy go odwiedzą. To jest również fajna dziewczyńska akcja i wydaje mi się, że może się skończyć wymianką– ja ci dam dżinsy Rag & Bone, a od ciebie wezmę buty DKNY. Siedzimy tam cały dzień, więc będą towarzyszące atrakcje, m.in. tuk tuk jak z Bangkoku, sprzedający jedzenie i lemoniadę. Klimat będzie hipisowsko-piknikowy. Zapraszam!

Poprosilismy Martę o subiektywną selekcję najmodniejszych rzeczy w tym sezonie z platformy Sellektor.com

Wszystkie wyselekcjonowane produkty znajdziecie pod tym
linkiem:


Przypominamy o naszej akcji #HUNTERnotFOLLOWER.:

1. Wrzuć swój pomysł (tekst, zdjęcia, wideo lub link do swojego bloga) na podany link www.facebook.com/stylnatemat oraz na swój fb lub instagram. Nie zapomnij oznaczyć go hasztagiem #HUNTERnotFOLLOWER.[/b]

2. Poznaj nas i załóż swój profil na:
Jesteśmy otwarci na Twoje propozycje. Teraz Ty otwórz się i dołącz do nas.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

  • ZOBACZ TAKŻE:
  • Moda
Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Meghan i Harry szczerzy do bólu. Ten wywiad poruszył Brytyjczyków, ale nie wszystkim się spodobał
0 0"World of Fire" z Wichłacz i Kotem. Serial BBC pokazuje wojenny koszmar nie tylko Polaków
0 0W Polsce tego filmu ludzie boją się jak ognia. Widziałem "Malowanego ptaka" i już wiem dlaczego

POLECAMY

HYDEPARK 0 0Maciej Stuhr kończy 44 lata. I właśnie z tej okazji dał bardzo szczery wywiad
0 0Tak się rozjeżdża konkurencję. Po takiej zapowiedzi serwisu Disney+ Netflix może się bać

TRAGEDIA W WARSZAWIE

FELIETON 0 0Ilu ludzi ma jeszcze zginąć na pasach? Posłowie, przestańcie się bać kierowców!
POLECAMY 0 0Tak Kaczyński traci władzę. Po wyborach dostał dwa potężne ciosy