
Jak w każdej branży, tak w biznesie muzycznym chodzi o to, żeby zdeklasować konkurencję. Jeszcze na początku dwudziestego wieku najpopularniejszymi kompozytorami byli ci, którzy byli geniuszami. Jedynymi w swoim rodzaju, a do sławy niepotrzebna im była telewizja czy radio.
REKLAMA
Pokolenie dziadków było w błędzie
Starsi ludzie od zarania dziejów narzekali na obniżanie poziomu kultury z pokolenia na pokolenie. Było to bardzo widoczne, kiedy w świecie muzyki popularnej pojawił się Elvis Presley. Rodzice ówczesnych nastolatków nie chcieli, aby ich dzieci chodziły na jego koncerty i słuchały jego winyli. Oburzał ich nie tylko wyuzdany styl artysty, sprośny taniec i spojrzenie, lecz także to, o czym śpiewał. Uważano go za przykład tego, jak świat muzyki głupieje i demoralizuje młodzież.
Starsi ludzie od zarania dziejów narzekali na obniżanie poziomu kultury z pokolenia na pokolenie. Było to bardzo widoczne, kiedy w świecie muzyki popularnej pojawił się Elvis Presley. Rodzice ówczesnych nastolatków nie chcieli, aby ich dzieci chodziły na jego koncerty i słuchały jego winyli. Oburzał ich nie tylko wyuzdany styl artysty, sprośny taniec i spojrzenie, lecz także to, o czym śpiewał. Uważano go za przykład tego, jak świat muzyki głupieje i demoralizuje młodzież.
50 lat po Elvisie, mamy za sobą już wiele gatunków i artystów, którzy byli uznawani za przełomowych. Przedtem panowali bardowie, którzy śpiewali o tęsknocie, ciężkim życiu i miłości do ojczyzny. Śpiewając grzecznie siedzieli na krześle albo stali. Taniec i śpiew były zarezerwowane dla gwiazdek estradowych, w miejscach, gdzie panowała golizna i nikt nie uważał tego za kulturę wysoką, ale raczej za rozrywkę dla bogatych mężczyzn. Albo, tak jak przed wielką modą na bluesa, dla Afroamerykanów, którzy swoją kulturę w Ameryce zbudowali na tradycji afrykańskiej, wielbili Boga głośno i radośnie śpiewając gospel.
Dokładne badania
Andrew Powell-Morse przeanalizował teksty piosenek, które w ciągu ostatnich dziesięciu lat znajdowały się na szczytach list przebojów Billboardu. W sumie 225 utworów. Wytypował piosenki z najgłupszymi tekstami, najgłupszy gatunek muzyczny i artystów, którzy mają najmniej inteligentny repertuar. Nie brał pod uwagę innych elementów utworu, takich jak muzyka, teledysk i wizerunek artysty, skupił się na tym, co jest najistotniejsze. Jednak wydaje się, że ludzie coraz mniej przywiązują wagę do słów.
– Słowa muzyki popularnej są durne. Nie, serio, nie tylko tak twierdzę. Tak łatwo, jak można nabijać się z jakości współczesnych tekstów, nauka jest w stanie to sprawdzić – pisze na blogu Powell Morse.
Andrew skorzystał ze strony Readability Score, która używa narzędzi do analizy pisania, aby stworzyć średnią poziomu czytelności na podstawie fragmentu tekstu. Wlał w program słowa piosenek i uzyskał ich analizę, w której uwzględnione było to, kto jest odbiorcą tekstu. Kryterium, którym kierował się podczas doboru utworów jest dość oczywiste – to te hity, które spędziły kilka tygodni na pierwszymi miejscu w rankingach Billboardu w USA. Pod lupą były więc te z gatunku pop, country, rock, r’n’b i hip hop. Program wywnioskował, że słowa piosenek są na poziomie dzieci w pierwszej klasy, czyli sześciolatków. Oczywiście wyniki należy traktować z przymrużeniem oka, Powell – Morse nie wziął pod uwagę ukrytych znaczeń i metafor.
Co najgłupsze
Z analizy wynika, że najgłupsze teksty powstawały pomiędzy rokiem 2007 a 2012. Ale nie oznacza to, że w pozostałych latach było wiele lepiej. To wciąż teksty na poziomie ośmiolatka. Najgłupsze piosenki męskich wykonawców były w 2007 roku, a kobiecych - w 2009. Najinteligentniejszym gatunkiem okazało się być country, najmniej inteligentnym – hip hop. Powell-Morse tłumaczy to tym, że w muzyce country jest najmniej zbędnych słów, które pojawiają się w hip hopie – na przykład yeah, oh itp.
Z analizy wynika, że najgłupsze teksty powstawały pomiędzy rokiem 2007 a 2012. Ale nie oznacza to, że w pozostałych latach było wiele lepiej. To wciąż teksty na poziomie ośmiolatka. Najgłupsze piosenki męskich wykonawców były w 2007 roku, a kobiecych - w 2009. Najinteligentniejszym gatunkiem okazało się być country, najmniej inteligentnym – hip hop. Powell-Morse tłumaczy to tym, że w muzyce country jest najmniej zbędnych słów, które pojawiają się w hip hopie – na przykład yeah, oh itp.
Analizując najpopularniejsze piosenki najpopularniejszych artystów udało się wybrać zwycięzców. Wynika z tego, że najmądrzejsze słowa w kawałkach hip-hopowych występują u Eminema, bo są zrozumiałe dla prawie 9 latków. Najgłupsze słowa ma w swoich utworach Beyonce – poradzą sobie z nimi siedmiolatkowie. Na podobnym poziomie mądrości, co Eminem, są piosenki wokalistki country – Carrie Underwood. Wśród rockowych najwyżej w rankingu znajduje się zespół Nickelback, a najniżej Avenged Sevenfold. Wśród gwiazd muzyki popularnej Mariah Carey może uchodzić za liderkę w mądrości słów, a Ke$ha dysponuje najdurniejszymi tekstami. I to nie tylko w rankingu piosenek pop, ale w rankingu wszystkich artystów. Jej słowa są zrozumiałe dla 6 latków.
Najgłupszą piosenką jest „The Good Life” zespołu Three Days Grace z 2010 roku. Słowa tego utworu są w stanie zrozumieć dzieci młodsze niż 6 lat. W zestawieniu znajdują się też takie gwiazdy jak Ozzy Osbourne, Robin Thicke, hit „Moves Like Jagger” Maroon 5 i Christin Aguilery, wspomniana już wcześniej Ke$ha i Katy Perry. Co zabawne, Ke$ha ma udowodniony ponadprzeciętny poziom inteligencji, bliski geniuszu –140 IQ.
A polskie piosenki?
W naszym kraju na pewno znalazłoby się wiele perełek. Publika kochała i nienawidziła zespół Ich Troje, którzy mieli bardzo chwytliwe, ale proste teksty. Michał Wiśniewski powrócił niedawno w wielkim stylu z piosenką „Filiżanka”, która opowiada o tym, jak cudownie jest pić kawę z ulubionego naczynia. Dla wielu niezrozumiały tekst, lekko bełkotliwy, ale z pewnością o miłości – „Jak anioła głos” – stary przebój zespołu Feel. Kilkanaście lat temu królowała Reni Jusis z „Zakręconą” i jej duet z Yarem – „Rowery dwa”. Niezapomniany jest również Norbi z „Kobiety są gorące”. Pewnie wiele osób chętnie wymieniłoby piosenki Dody, Kasy i Gosi Andrzejewicz.
W naszym kraju na pewno znalazłoby się wiele perełek. Publika kochała i nienawidziła zespół Ich Troje, którzy mieli bardzo chwytliwe, ale proste teksty. Michał Wiśniewski powrócił niedawno w wielkim stylu z piosenką „Filiżanka”, która opowiada o tym, jak cudownie jest pić kawę z ulubionego naczynia. Dla wielu niezrozumiały tekst, lekko bełkotliwy, ale z pewnością o miłości – „Jak anioła głos” – stary przebój zespołu Feel. Kilkanaście lat temu królowała Reni Jusis z „Zakręconą” i jej duet z Yarem – „Rowery dwa”. Niezapomniany jest również Norbi z „Kobiety są gorące”. Pewnie wiele osób chętnie wymieniłoby piosenki Dody, Kasy i Gosi Andrzejewicz.
Hitem sieci była „Mała Chinka” Funky Filona i Kai Paschalskiej. Kpiono z Ewy Sonnet i jej piosenki „I r’n’b”, niezapomniany również jest hit duetu Mezo i Liber – „Aniele”. O disco polo nie należy wspominać w tym kontekście, ponieważ ten rodzaj muzyki z założenia nie cechuje się mądrym tekstem. Maryla Rodowicz powiedziała kiedyś, że słyszała opinie, że piosenka z jej repertuaru autorstwa Agnieszki Osieckiej – „Do łezki łezka” – również do najmądrzejszych nie należy.
To żadna nowość
Te zmiany jednak nie dotyczą tylko ostatnich 10 lat, jest to proces znany od przynajmniej 200. Głupota, jak wiadomo, sprzedaje się znakomicie.
Te zmiany jednak nie dotyczą tylko ostatnich 10 lat, jest to proces znany od przynajmniej 200. Głupota, jak wiadomo, sprzedaje się znakomicie.
– Według badaczy społecznych ze szkoły frankfurckiej muzyka popularna to przede wszystkim wyrób przemysłowy, przede wszystkim produkt. Podstawowym celem produkowania wielu piosenek jest to, że mają trafić do jak najszerszej liczby odbiorców, mają wygenerować zysk, a także - według Teodora Adorna - celowo ogłupić, zinfantylizować słuchaczy - mówi doktor Piotr Cichocki antropolog muzyki dr Piotr Cichocki Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UW.
– Tak można zinterpretować banalne teksty i bezsensowne rymy, a spłycenie przekazu ma wpisywać się w konformistyczny sposób życia. Ale przecież powstają też utwory, które odwołują się także do innych wartości niż komercyjna. Powstają teksty o tematyce społecznej, politycznej.
Z drugiej strony czasem banalizowane gwiazdy pop mogą zapoczątkowywać ważne zjawiska kulturowe. Antropolodzy piszący o twórczości Beatlesów czy Elvisa wykazują, że mimo lekkich tematów o młodzieńczej miłości, w konsekwencji doprowadziły do powstania kontrkultur lat 60. czy wzmocniły ruchy feministyczne, upowszechniając perspektywę upodmiotowienia kobiet. Wnioski wyciągnięte z analizy tekstów piosenek z list przebojów odnoszą się do tego, że granica wieku konsumentów się obniża, dlatego powstające teksty mogą być mniej skomplikowane - dodaje doktor Cichocki.
Z drugiej strony czasem banalizowane gwiazdy pop mogą zapoczątkowywać ważne zjawiska kulturowe. Antropolodzy piszący o twórczości Beatlesów czy Elvisa wykazują, że mimo lekkich tematów o młodzieńczej miłości, w konsekwencji doprowadziły do powstania kontrkultur lat 60. czy wzmocniły ruchy feministyczne, upowszechniając perspektywę upodmiotowienia kobiet. Wnioski wyciągnięte z analizy tekstów piosenek z list przebojów odnoszą się do tego, że granica wieku konsumentów się obniża, dlatego powstające teksty mogą być mniej skomplikowane - dodaje doktor Cichocki.
Analizę Powella-Morse'a należy traktować tylko w kontekście ciekawostki. Nie jest to naukowy dowód na to, że kultura muzyczna od dziesięciu lat głupieje. Chociaż co do tego, że wielu artystów kieruje swoje utwory do najmniej wymagających słuchaczy, nie ma wątpliwości.
