Cejrowski przyznaje, że jest moherem.
Cejrowski przyznaje, że jest moherem. Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta

Wojciech Cejrowski jeszcze niedawno krytykował Bronisława Komorowskiego, a dzisiaj staje w jego obronie. Podróżnikowi nie podoba się, że Platforma Obywatelska odcina się od swojego kandydata po porażce wyborczej. – Taka to u nich lojalność koleżeńska? – pyta Cejrowski.

REKLAMA
Po przegranej Bronisław Komorowski rzeczywiście może czuć się opuszczony przez partyjnych kolegów. Posłowie Platformy Obywatelskiej tuż po ogłoszeniu wyników wyborów, postanowili odciąć się od kiepskiej kampanii i swojego kandydata na prezydenta. Andrzej Biernat, minister sportu i turystyki powiedział, że sztab Komorowskiego nie ma nic wspólnego z PO, tak samo jak niefortunny finał kampanii - dał tym samym znać, co na temat wyborów myśli większość działaczy tej partii.
Wojciech Cejrowski uważa, że takie zachowanie nie przystoi politykom z jednej partii. – Wczoraj PO oficjalnie stwierdziło, że "wybory przegrał B.Komorowski, a nie Platforma" - taka to u nich lojalność koleżeńska, że kumpla za burtę wywalą byle tylko interes własny nie zatonął? Fuj. Nieładnie. Ja bym się do takiej partii nie zapisał – stwierdził we wpisie na swoim profilu na Facebooku.
Podróżnik skomentował też wybór Andrzeja Dudy na prezydenta. Według niego kandydat PiS wywalczył prezydenturę nie tylko dzięki sprawnej kampanii, ale dzięki... boskiemu wsparciu. – Jeśli zważymy, że druga tura była w Zesłanie Ducha Świętego, a zaprzysiężenie planowane jest na Przemienienie Pańskie, to jest nadzieja na poparcie z Góry. Tak wiem - niektórym z Państwa ten tekst zajeżdża mokrym moherem. I słusznie, gdyż ja jestem Moher. Jedni czytają horoskopy, inni Gazetę Wyborczą lub sondaże, a jeszcze inni kalendarz katolicki.