
Publiczne kłótnie czołowych polityków, niezadowoleni konserwatyści, ostra walka o kształt list wyborczych na jesień - tak według "Rzeczpospolitej" wygląda w Platformie Obywatelskiej krajobraz po porażce.
REKLAMA
PO wciąż nie może otrząsnąć się po przegranej Bronisława Komorowskiego. Z informacji "Rz" wynika, że nastroje w partii są złe, a widać to np. po publicznej utarczce słownej Stefana Niesiołowskiego i Marka Biernackiego. Ten drugi skrytykował zarząd PO, który odciął się od porażki, a całą winą obarczył sztab Komorowskiego. "Zarząd był wstrząśnięty i zmieszany. To nie pan prezydent przegrał wybory prezydenckie, ale PO" - mówił w TVN 24 polityk. Choć potem za te słowa przeprosił, doczekał się ostrej riposty Niesiołowskiego. "Takimi wypowiedziami Marek Biernacki nam szkodzi. Może to on jest na zakręcie" - skwitował partyjny kolega.
To jeden z kilku dowodów na to, że Platforma chwieje się w posadach. "Rz" twierdzi też, że w partii coraz gorzej czują się konserwatyści. Kilku z nich ma sondować możliwość wejścia na listy wyborcze PiS. To byłby dla PO mocny cios.
Konserwatyści czują się w Platformie coraz gorzej, bo pod rządami Ewy Kopacz partia skręciła zdecydowanie w kierunku światopoglądowej lewicy. Z tego powodu z PO wystąpił niedawno senator Tadeusz Kopeć.
Kolejna kwestia to walka o kontrolę nad jedną z partyjnych frakcji, tzw. spółdzielnią. Jej nieformalni liderzy, czyli Andrzej Biernat i Cezary Grabarczyk, mają kłopoty. Pierwszego prześwietla CBA, drugi jest podejrzany o to, że z naruszeniem prawa zdobył pozwolenie na broń. "Według naszych rozmówców w tej sytuacji kontrolę nad spółdzielnią próbuje przejąć Tomasz Lenz, lider PO w Kujawsko-Pomorskiem" - pisze "Rz".
W głowie polityków PO są też zbliżające się wybory parlamentarne. Już są pierwsze przymiarki do list wyborczych, a walka o miejsca jest brutalna, bo wszyscy spodziewają się, że klub Platformy się uszczupli. Jeden z polityków mówi dziennikowi, że "Jacek Protasiewicz wycina ludzi Grzegorza Schetyny do żywego".
Źródło: "Rzeczpospolita"
