
Po przegraniu wyborów Bronisław Komorowski musi zastanowić się nad swoją przyszłością i na nowo określić swoje relacje z PO. W tym celu ustępujący prezydent przybył w czwartek do Sejmu, gdzie spotkał się z Klubem Parlamentarnym Platformy Obywatelskiej.
REKLAMA
Wchodzącego do Sejmu prezydenta witały gromkie brawa parlamentarzystów PO, którzy krzyczeli: „Bronek, Bronek!” i „Dziękujemy!”. Na czele wiwatujących posłów i senatorów stał Rafał Grupiński, przewodniczący klubu PO. Komorowskiego przywitała także premier Ewa Kopacz, która w swoim przemówieniu podziękowała za „pięć lat dobrej prezydentury”.
Szefowa rządu podkreśliła, że kadencja Komorowskiego to czas rozsądku, umiarkowania, budowania zgody oraz dobrej, bezkonfliktowej współpracy z kolejnymi rządami PO-PSL. Kopacz zapewniła, że PO już wyciągnęła wnioski z porażki Komorowskiego i jest gotowa do walki o zwycięstwo wyborach parlamentarnych.
– Wierzymy, że będziemy pozyskiwać tych, którzy nie oddali na nas głosu – powiedziała premier. Kopacz stanowczo przypomniała, że Komorowski ma w PO przyjaciół i może liczyć na wsparcie partii. – Bronku, jesteś wśród przyjaciół. Bądź z nami tak, jak my jesteśmy z tobą – oznajmiła premier.
Komorowski chce być częścią frontu PO
Sam prezydent, który nie kryjąc wzruszenia, dziękował za ciepłe przyjęcie, przypomniał zaś, że zagłosowało na niego ponad 8 mln obywateli. Komorowski zaznaczył, że były to głosy oddane „na polską wolność, dumę z polskiej wolności i gwarancję bezpieczeństwa dla polskiej wolności na przyszłość”.
Sam prezydent, który nie kryjąc wzruszenia, dziękował za ciepłe przyjęcie, przypomniał zaś, że zagłosowało na niego ponad 8 mln obywateli. Komorowski zaznaczył, że były to głosy oddane „na polską wolność, dumę z polskiej wolności i gwarancję bezpieczeństwa dla polskiej wolności na przyszłość”.
Komorowski zadeklarował jednocześnie, że chce być cząstką frontu, który stanie na jesieni do demokratycznej walki o parlament.
– Szerokiego frontu środowisk, które idą sprawdzoną drogą polskiej wolności. Naszym celem jest obrona dorobku Polski wolnej, demokratycznej. Nie idziemy sami, idziemy razem z 8 mln ludzi – dodał ustępujący prezydent.
