Widzowie są najważniejsi
Widzowie są najważniejsi Zrzut ekranu z kanału na YouTube Randall Martin

W sieci od kilku dni można zobaczyć bardzo pozytywny film Randalla z Orange Video Fest o tytule “Widzowie są najważniejsi”. To prawda, dlatego postanowiłam wypytać youtuberów o ich niezapomniane wspomnienia ze swoimi widzami. Oto one:

REKLAMA

Dakann

Z fanami miałem mnóstwo historii. Często pomagali mi w realizacji jakichś projektów albo dosłownie finansowali cele np. kupienie gry, której nie mogłem dostać lub nie miałem na nią kasy. Po dziś dzień, co jakiś czas, dostaję od fanów butelki dobrych alkoholi, głównie whisky, ale przysyłają też samogony swojej produkcji. Można więc powiedzieć, że fani mnie rozpijają.
Chyba najciekawszą przygodą, którą mnie spotkała, było odwiedzenie pewnej uroczej fanki, której marzeniem było poznanie mnie osobiście (poprzez serial Piątek The Series). Niestety przebywała na Śląsku i przechodziła chemioterapię z powodu nowotworu. Zebraliśmy ekipę i nakręciliśmy przy okazji specjalny odcinek z wizyty.
To było dosyć mocne i nietypowe doświadczenie, trochę otrzeźwiające. Dostałem od niej fanart w postaci mojego portretu, który po dziś dzień wisi za szybką. Sprawienie ludziom czystej przyjemności tylko poprzez bycie czy interakcję z nimi to dla mnie chyba największa przyjemność, którą jednocześnie daję i otrzymuję.
Spotkam się też z mnóstwem pozytywnych historii jak moja twórczość zainspirowała ludzi do zrobienia czegoś ważnego (lub mniej) w swoim życiu – od przeczytania książki do zmiany pracy czy całego trybu życia. To bardzo inspirujące i przywracające na ziemię.
To chyba tyle, żadnych większych ekscesów czy cudów nie było. Może poza paroma nagimi fotkami od fanek.

Agnieszka Grzelak

Jak dotąd największym pozytywnym zaskoczeniem ze strony widzów było wydarzenie na Orange Video Fest w tym roku. Rozdawałam autografy przed wejściem dla youtuberów, kiedy nagle zobaczyłam dwie dziewczyny z gigantycznym kartonowym sushi!
Cała konstrukcja miała około metra długości i pół metra wysokości. Do podstawy doklejone były pałeczki do jedzenia i sos sojowy. To było dla mnie takie niesamowite zaskoczenie, że długo nie mogłam wyjść z podziwu. Dziewczyny chodziły z tym parę godzin po Torwarze zanim mnie znalazły, więc naprawdę wielki szacun dla nich. Widzowie mają bardzo fajne pomysły i samo przebywanie wśród nich jest wyjątkowe.

Maciek Dąbrowski

Pod jednym z odcinków mój widz napisał, że miał sen – śniło mu się, że kręciłem ludzi driftujących na ulicy, a potem schodziłem z wielkich schodów i się spotkaliśmy, pogadaliśmy i było fajnie. Odezwałem się do niego, dogadałem i spotkaliśmy się w Warszawie, do której przyjechał wraz ze swoją dziewczyną.
Po co go zaprosiłem? Po to, żeby zekranizować jego sen i wrzucić do odcinka Z Dupy. Załatwiłem dwa driftujące samochody, kolesia z piłą mechaniczną i nagraliśmy za***isty materiał. Warto dbać o widzów, bo dają w ch** pozytywnej energii energii.

Red Lipstick Monster

Często widzowie podchodzą do mnie i dziękują za rady, które pozwoliły im na nauczenie się określonych kroków w makijażu lub zainteresowanie się dziedziną, o której wcześniej nie mieli pojęcia. Jedna sytuacja zapadła mi szczególnie w pamięć:
Pewnego dnia podeszła do mnie uśmiechnięta trzydziestoparolatka. Opowiedziała mi o tym, jak bardzo moje filmy wpłynęły na jej postrzeganie siebie, jej urodę oraz wewnętrznego i zewnętrznego piękna. Kilka miesięcy temu zyskała ogromną pewność siebie i przewartościowała wiele rzeczy w swoim życiu oraz dodała, że jest szczęśliwa. Nigdy nie zapomnę jak dużą radość i jak wielką dawkę energii dało mi to spotkanie.

Matt Olech

Pewnego razu napisała do mnie dziewczyna. Podziękowała za to, co tworzę, bo teraz poprawienie jej samopoczucia to konieczność. Okazało się, że jej babcia umiera w szpitalu i zupełnie nie wiedziała, co ma ze sobą zrobić. Po wymianie zdań i słów otuchy, gdy minęło kilka dni, napisała, że babcia zmarła.
Bez dłuższego zastanawiania się, nagrałem dla niej cover "Tears in Heaven". Przyjaciółka specjalnie przetłumaczyła tekst na polski, by był zrozumiały. Tak też wybrzmiało "Czy rozpoznasz mnie, gdy spotkamy się w niebie? Czy zmienimy się, gdy zobaczę Cię w niebie?". Zaszło to tak daleko, że przyszły podziękowania od całej rodziny. To pokazuje, że YouTube to nie tylko platforma, a ludzie, którzy mogą coś zmienić.

Napisz do autorki: patrycja.marszalek@natemat.pl