Platforma jesienią zagra o wszystko. "Newsweek" ujawnia powyborcze tarcia w PO
Platforma jesienią zagra o wszystko. "Newsweek" ujawnia powyborcze tarcia w PO Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

"Botoks nie wystarczy" - pisze w najnowszym "Newsweeku" Aleksandra Pawlicka. Platforma Obywatelska wciąż nie może pozbierać się po przegranej Bronisława Komorowskiego, bo - jak mówi Adam Szejnfeld - nikt nie wierzył, że po siedmiu latach można przegrać.

REKLAMA
Kłótnia w Platformie ma dziś miejsce na wielu poziomach. Politycy spierają się, czy w ostatnich wyborach przegrał tylko Bronisław Komorowski, od którego cześć działaczy wyraźnie się dziś odcina, czy porażkę odniosła cała Platforma. Wielu polityków partii rządzącej ma dziś żal do sztabu Komorowskiego, który wyraźnie odcinał się w kampanii od swojego politycznego środowiska.
Przegrana Komorowskiego sprawiła, że odżywają tarcia wewnątrzpartyjne, a podział na frakcję spółdzielców i schetynowców może okazać się dla partii zabójczy. – Nie mieliśmy nic do gadania. Prezydent słuchał tylko ludzi ze swego otoczenia. Efekt? Zaczynaliśmy kampanię z przekonaniem, że to spacer, bo nasz mistrz nie ma konkurencji, a skończyliśmy z zadyszką i nie dobiegając do mety – mówi poseł z partyjnej frakcji spółdzielców.
W partii trwają wzajemne oskarżenia, a nawet pojawiają się teorie spiskowe. Spółdzielcy sugerują, że ujawnione w finale kampanii "taśmy Bieńkowskiej" mogły być podrzucone przez sabotujących działaczy PO.
Ostra krytyka spada również na premier Ewę Kopacz, która nie ma w partii autorytetu, jakim cieszył się Donald Tusk. Mimo, że w gabinecie pani premier mają się odbywać codzienne narady, to rodzące się w nim plany na zwycięstwo nie znajdują uznania wewnątrz partii.
Sytuacja w PO pokazuje, że sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą. Politycy partii rządzącej są rozczarowani i zdają się nie mieć pomysłu, jak pokonać nową falę, która wkrótce może zabrać wszystko, co Platformie Obywatelskiej udało się osiągnąć przez wszystkie lata swojej działalności.
Źródło: "Newsweek"