
Ciąg dalszy afery korupcyjnej z FIFA. Tym razem chodzi o Jerome Valcke'a, przez wszystkich uważanego za prawą rękę prezydenta światowej federacji Seppa Blattera. W zeszłym tygodniu amerykańskie służby przeprowadziły akcję i aresztowały siedmiu prominentnych działaczy FIFA w związku z podejrzeniem przyjmowania wielomilionowych łapówek.
REKLAMA
Cień podejrzeń padł na osobę z najbliższego otoczenia szefa organizacji piłkarskiej. Jerome Valcke miał wykonywać podejrzane przelewy. Amerykański "New York Times" donosi, że informacja o przelewach wiceszefa FIFA mogą okazać się kluczowe w rozwiązaniu gigantycznego piłkarskiego skandalu.
Jeśli doniesienia się potwierdzą, Jerome Valcke będzie miał poważne kłopoty - amerykańscy śledczy ustalili, że z jego konta przelano 10 mln dol. na konto innego wysokiego rangą działacza FIFA - chodzi o Jacka Warnera, który w zeszłym tygodniu został aresztowany, razem z szóstką innych działaczy federacji piłkarskiej.
Sepp Blatter, 79-letni szef FIFA, który niedawno został wybrany na piątą kadencję stwierdził, że zamieszanie z aferą miało przeszkodzić w jego reelekcji na to stanowisku. Jemu samemu nie postawiono jeszcze żadnych zarzutów, ale po wpadce jego najbliższego współpracownika pojawiły się już pierwsze podejrzenia, że Blatter mógł wiedzieć o korupcji, ale przymykał na nią oko. Niektórzy twierdzą, że wkrótce i do jego drzwi zapukają amerykańscy oficerowie ze służb specjalnych.
Źródło: TVN 24
