
Prokuratura potwierdziła, że opublikowane przez Zbigniewa Stonogę zdjęcia to fotokopie akt ze śledztwa dotyczącego afery podsłuchowej. Prokuratorzy jeszcze we wtorek podejmą śledztwo w sprawie opublikowania akt.
REKLAMA
Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, która prowadzi śledztwo ws. afery podsłuchowej, podkreśliła, że śledczy są prawnie zobligowani do udostępnienia stronom postępowania akt sprawy, o ile strony – tj. podejrzani i pokrzywdzeni – o to poproszą.
Strony mogły legalnie wykonać fotokopie udostępnionych im akt. Wszystkie akta skopiowało wiele osób. Prokurator Renata Mazur poinformowała, że akta były udostępnianie stronom oraz ich prawnikom od 24 lutego 2015 roku.
Po pierwszym, marcowym wycieku, kiedy treść części akt przedostała się do mediów, w formularzu zarządzenia o udostępnieniu akt wyraźnie zaznaczono, że upublicznianie niejawnych materiałów jest karane – grozi za to kara do 2 lat pozbawienia wolności. Tamten wyciek jest badany przez płocką prokuraturę.
Mazur poinformowała, że dostęp do akt miało kilkanaście osób będących podejrzanymi bądź poszkodowanymi. Ich nazwiska znalazły się na liście, którą przesłano Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. To właśnie ona prowadzi śledztwo ws. upublicznienia materiałów ze śledztwa.
Mazur dodała, że do internetu nie przedostały się wszystkie akta. Łącznie jest ich co najmniej 20. Stonoga zamieścił na Facebooku fotokopie 13 akt.
