
Do biznesowej reprezentacji polski wystawialiśmy już Dariusza Miłka, który jest jedynym na świecie chodzącym przykładem kariery od bazarowego handlarza do dolarowego miliardera z globalnej listy magazynu Forbes. Był też niezłomny Ryszard Florek, który skutecznie rywalizuje na świecie z 50-krotnie większą kapitałowo firmą.
REKLAMA
W tym roku na światowej gali Przedsiębiorca Roku Polskę reprezentował Adam Krzanowski. Człowiek, który za minimalną pensję składał meble u amerykańskiego Żyda, by potem stworzyć jedną z największych na świecie firm specjalizujących się w produkcji foteli, krzeseł i innych mebli.
A jednak naszych zawsze ktoś pokonał: cyrkowiec z Kanady, indyjski bankier dla biedaków czy wzruszający swoją historią Turek importujący do USA grecki jogurt. Dlaczego polscy przedsiębiorcy pomimo niesamowitych sukcesów jednak nie znajdują uznania za granicą? – W Monte Carlo widać, że na świecie funkcjonuje wiele wybitnych firm, a Polska nie jest pępkiem świata. By grać w światowej lidze, przedsiębiorca musi wykazać się obrotami w wysokości kilku miliardów euro. Ta droga jest przed nami – podsumowuje Ewald Raben, biznesmen z jury finału odbywającego się w Monte Carlo.
Trudno oprzeć się jednak wrażeniu, że jury Przedsiębiorcy Roku zaczyna kierować się polityczną koniunkturą, medialnością i "fajnością" kandydatów. Co miał w sobie zwycięzca Mohed Altrad, producent betoniarek z Francji czego nie miał selfmademan z Nowego Sącza, prezes Grupy Nowy Styl?
Człowiek z nędzy
Mohed Altrad, pochodzi z Syrii, a według oficjalnego uzasadnienia historia jego drogi jest przykładem nieprawdopodobnego hartu ducha. Urodził się na pustyni, w jednym z beduińskich plemion, w ogromnej nędzy. Jego 12-letnia matka zmarła podczas porodu. Był wychowywany przez babcię, która zabroniła mu chodzić do szkoły. Mimo to Altrad poszedł do szkoły – śledził to co się dzieje w klasie przez dziurę w ścianie. Zauważył go nauczyciel i pozwolił brać udział w lekcjach. Altrad szybko został najlepszym uczniem, dalej kształcił się w Raqqa w Syrii. Tam otrzymał stypendium i pojechał do Francji, gdzie zrobił doktorat z informatyki. Przez 15 lat pracował w dużych firmach, ale – jak mówi – w sercu zawsze czuł się przedsiębiorcą.
Mohed Altrad, pochodzi z Syrii, a według oficjalnego uzasadnienia historia jego drogi jest przykładem nieprawdopodobnego hartu ducha. Urodził się na pustyni, w jednym z beduińskich plemion, w ogromnej nędzy. Jego 12-letnia matka zmarła podczas porodu. Był wychowywany przez babcię, która zabroniła mu chodzić do szkoły. Mimo to Altrad poszedł do szkoły – śledził to co się dzieje w klasie przez dziurę w ścianie. Zauważył go nauczyciel i pozwolił brać udział w lekcjach. Altrad szybko został najlepszym uczniem, dalej kształcił się w Raqqa w Syrii. Tam otrzymał stypendium i pojechał do Francji, gdzie zrobił doktorat z informatyki. Przez 15 lat pracował w dużych firmach, ale – jak mówi – w sercu zawsze czuł się przedsiębiorcą.
Najpierw założył firmę, która produkowała przenośne komputery, ale wkrótce ją sprzedał. W czasie wakacji na południu Francji zetknął się z bankrutującą firmą, która produkowała rusztowania. W 1985 roku, nie znając tego rynku, wspólnie z partnerem kupił ją. To był początek Grupy Altrad. Przedsiębiorstwo rozwijał organicznie, ale także poprzez przejmowanie w całej Europie firm będących w trudnej sytuacji.
Hartu ducha nie można odmówić też Krzanowskiemu. Z biednej Polski wyjechał za chlebem do USA. Za najniższą stawkę najął się do pracy w meblarskiej firmie Henry'ego Sterna z Nowego Jorku. I niczym bohaterowie słynnego filmu o polskich emigrantach ciułał dolara za dolarem. Zamiatał magazyn, rozładowywał ciężarówki, ale też przyuczał się do tapicerowania krzeseł. Pewnie by nie awansował gdyby nie to, że z dwójki jego przełożonych jeden trafił do więzienia a drugi znalazł lepiej płatną pracę. Krzanowski został menedżerem, a odkładając 20 tys. dolarów kapitaliku pomyślał, by otworzyć podobny biznes w Polsce.
Namówił brata Jerzego, który prowadził bar w Krośnie. Stern także był zainteresowany spółką – taki był początek Grupy Nowy Styl. Niedawno o Polakach napisali dziennikarze Der Spiegel – bo stało się coś, dla nich niewyobrażalnego – ziomkowie polskich gastarbeiterów wykupili Rohde & Grahl, znaną niemiecką firmę branży meblowej.
Biznes Moheda Altrada to także potentat – światowy lider w produkcji betoniarek oraz europejski w produkcji rusztowań i taczek. W 2014 roku przychody ze sprzedaży wyniosły 960 milionów dolarów. Firma zatrudnia około 7 tysięcy osób na całym świecie. W swojej działalności biznesowej i społecznej Altrad zawsze w centrum zainteresowania stawia człowieka. Młodym ludziom oferuje praktyki oraz stypendia. Wspiera międzynarodową organizację pozarządową Lekarze bez Granic oraz Francuskie Stowarzyszenie do Walki z Rakiem. Przedsiębiorca otrzymał Krzyż Kawalerski Legii Honorowej, a w 2014 Krzyż Oficerski. Altrad jest także uznanym autorem. Jego częściowo autobiograficzna powieść "Badawi" jest na liście lektur we francuskich szkołach.
W 2014 przychody ze sprzedaży przedsiębiorstwa kierowanego przez Syryjczyka sięgnęły prawie miliarda dolarów. Altrad to światowy lider w produkcji betoniarek oraz europejski w produkcji rusztowań i taczek. Zgodnie ze strategią firmy, w 2016 roku przychód powinien sięgnąć 1,13 miliarda dol.
Wybieranie życiorysu
- W tym roku naprawdę trudno było wybrać zwycięzcę, ale niemniej jednomyślnie zadecydowaliśmy, że zostanie nim Altrad – stwierdziła Rebecca MacDonald, założycielka i prezes Grupy Just Energy oraz przewodnicząca jury międzynarodowego finału konkursu EY Przedsiębiorca Roku. – Stworzył odnoszącą sukces i szybko rozwijającą się, międzynarodową firmę, mimo skromnego i trudnego dzieciństwa. Jako dziecko nie mógł chodzić do szkoły, wyemigrował do Francji, by zacząć nowe życie i teraz jest jednym z najlepszych francuskich przedsiębiorców. Jury było pod wrażeniem jego umiejętności budowania i stabilnego rozwijania firmy przez 30 lat, ale także jego charakteru i pokory – dodała.
- W tym roku naprawdę trudno było wybrać zwycięzcę, ale niemniej jednomyślnie zadecydowaliśmy, że zostanie nim Altrad – stwierdziła Rebecca MacDonald, założycielka i prezes Grupy Just Energy oraz przewodnicząca jury międzynarodowego finału konkursu EY Przedsiębiorca Roku. – Stworzył odnoszącą sukces i szybko rozwijającą się, międzynarodową firmę, mimo skromnego i trudnego dzieciństwa. Jako dziecko nie mógł chodzić do szkoły, wyemigrował do Francji, by zacząć nowe życie i teraz jest jednym z najlepszych francuskich przedsiębiorców. Jury było pod wrażeniem jego umiejętności budowania i stabilnego rozwijania firmy przez 30 lat, ale także jego charakteru i pokory – dodała.
– Jestem zaszczycony przyznaniem mi tej prestiżowej nagrody, zwłaszcza że konkurencja była duża, składająca się z wyjątkowych przedsiębiorców z całego świata. Chciałbym zadedykować tę nagrodę wszystkim, ponieważ celem życia jest pomoc innym ludziom. Moja historia jest dowodem, że każdy może zmienić swoje przeznaczenie – powiedział Mohed Altrad odbierając nagrodę podczas gali.
Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl
