
Na uruchomionej po rekonstrukcji rządu giełdzie nazwisk często pojawiało się nazwisko Grzegorza Schetyny, który mógłby zastąpić Radosława Sikorskiego i wrócić na fotel Marszałka Sejmu. – Nie ma takiego tematu – mówi Schetyna.
REKLAMA
– Mam tutaj wiele projektów które prowadzę i za które jestem odpowiedzialny. Nie ma tego tematu – tak odpowiedział Grzegorz Schetyna na pytanie, czy zastąpi Radosława Sikorskiego. – Na razie nie ma tego tematu. kropka. Dzisiaj ważne jest, żeby Platforma przeżyła te turbulencje – mówił szef MSZ w "Kontrwywiadzie RMF FM".
Schetyna zwracał uwagę na skalę rekonstrukcji. – Przez ostatnie kilkanaście lat nieczęsto byliśmy świadkami tak głębokich zmian. Ostatni raz w 2009 roku – wskazywał. Były I wiceprzewodniczący PO mówił też o przyczynach tak gwałtownych zmian. – Mogliśmy się domyślać [o treści rozmów - przyp. naTemat], ale nie było takiej wiedzy, jak te dokumenty ujawnione przez p. Stonogę – powiedział minister, przyznając pośrednio, że to przedsiębiorca o podejrzanej renomie miał wpływ na kształt polskiego rządu.
– Stonoga rozwalił rząd? – pytał Schetynę Konrad Piasecki. – Nie, wpłynęło wiele czynników. Też niefrasobliwość prokuratury, która była naszym produktem flagowym. Dzisiaj nim nie jest – stwierdził szef MSZ. To kolejny polityk PO, który krytykuje rozdzielenie funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego. Później dodał jeszcze, że wyciek akt "wymusi dyskusję o roli prokuratury".
Schetyna uważa, że rekonstrukcja i przeprosiny to niezbędny element do odzyskania przez Platformę zaufania. – "Po czynach ich poznacie". To są twarde decyzje. Polacy przyjmą je może jako może długo oczekiwane, ale potrzebne – oceniał. – Ważne jakie będą nominacje, jaki będzie drugi krok – dodał.
Polityk pytany, czy Ewa Kopacz powinna przeprosić wszystkich Polaków, a nie tylko "wyborców PO" powiedział: – Tak, ale tak zrozumiałem to, co powiedziała. Te słowa przeprosin są symbolem – mówił. Przekonywał też, że PO ma szansę wygrać wybory. – To nie kwestia wiary, tylko kalkulacji co musimy zrobić. Jest cztery miesiące do wyborów, więc wszystko musi być trafione w punkt – mówił o kolejnych ruchach Ewy Kopacz.
– To otwiera nowy etap, więc zobaczymy jak go zapisano – ocenił Schetyna dymisję swoich kolegów z rządu. Zapewniał też, że wszystkie decyzje podejmuje Ewa Kopacz. – W tej sytuacji musi być jej inicjatywa, jej pomysł i realizacja wizji – stwierdził minister spraw zagranicznych. Skrytykował też postulat Krzysztofa Szczerskiego, przyszłego ministra Andrzeja Dudy, który wezwał do samorozwiązania Sejmu po zaprzysiężeniu prezydenta-elekta. – To niepotrzebne podważanie demokracji parlamentarnej – ocenił.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
