
Paweł Kukiz na swoim Facebooku odniósł się do artykułu z tygodnika Newsweek, w którym wymieniono kilku kandydatów na członków jego partii. Spekulacje nazwał fantastyką, ale w zamian za to przedstawił, jakie cechy powinny mieć osoby, które znajdą się na listach wyborczych jego partii.
REKLAMA
Paweł Kukiz zapowiedział, że przyszłym tygodniu poda adres strony www, na której znajdą się wszystkie informacje, które będą dotyczyły, jak pisze polityk – wspólnej walki o wolną Polskę. Będzie to również moment oficjalnego przedstawienia 16 liderów list wyborczych z nowej partii.
Były kandydat na prezydenta twierdzi, że - system będzie robić teraz wszystko by go zdyskredytować. O ile nie obchodzi go skład Komitetów Referendalnych i to, kto w tym kontekście posługuje się jego nazwiskiem, to jego głównym celem jest, aby jak najwięcej ludzi wzięło udział w referendum dotyczącym JOW-ów. – Najważniejsze jest to, by przekroczyć zaporowy próg frekwencyjny, zaporowe 50% liczby obywateli. I tutaj WSZYSCY- absolutnie wszyscy - mogą posługiwać się moim nazwiskiem, jeśli tylko uważają, że pomoże im to w zdobyciu większej liczby zwolenników referendum – wyjaśnia Kukiz.
Za najważniejsze cechy list wyborczych, które jak podkreśla Kukiz będą wybierane zespołowo, uznaje przejrzystość i czystość. Nie będzie na nich miejsca dla osób, które ponad dobro państwa przekładają swój własny interes. Tym kandydatom mają być bliskie idee obrońców praw pracowniczych, a nie „swoich własnych stołków”.
– Przyjąłem na siebie rolę pełnomocnika wyborczego właśnie po to by jak najbardziej zminimalizować prawdopodobieństwo "wkręcenia się" na listy osób nieczytelnych, niejasnych, "szemranych" – czytamy na Facebooku. Twierdzi, że jest to odpowiedzialne zadanie, ale to właśnie on odpowiada za walkę z nieetycznym systemem.
Nieistniejący formalnie ruch Pawła Kukiza zajmuje pierwsze miejsce w sondażu IBRiS dla "Rzeczpospolitej", choć przewaga nad Prawem i Sprawiedliwością jest minimalna, wynosi zaledwie 0,2 proc. Niedoszły prezydent staje się coraz większym zagrożeniem nawet dla samego Jarosława Kaczyńskiego. Partia Ewy Kopacz niezmiennie zdobywa za to 21 proc. i nadal znajduje się na trzeciej pozycji.
Źródło: Facebook
