YouTube wprowadza nową gamingową usługę
YouTube wprowadza nową gamingową usługę Zdjęcie pochodzi z youtube-global.blogspot.com/

Gamerzy to zdecydowanie przeważająca grupa youtuberów, za którą inni, delikatnie rzecz ujmując, za bardzo nie przepadają. Serwis wreszcie wyszedł na przeciw miłośnikom gier i zamierza wprowadzić usługę YouTube Gaming. Czy to poważna konkurencja dla Twitcha, najpopularniejszej platformy do streamingu gier?

REKLAMA
12 czerwca na swoim oficjalnym blogu YouTube pochwalił się nową usługą YouTube Gaming, którą zamierza uruchomić na razie jedynie w Stanach Zjednoczonych oraz w Wielkiej Brytanii. Czym zaskakuje? Przede wszystkim segregacją treści na ponad 25 tys. gier oraz oczywiście streamami na żywo.
Nie zabraknie też czatu, podpowiadania przez Google, co może nas jeszcze zainteresować oraz powiadomień, kiedy dany gracz zamierza streamować na żywo. Całość niebawem będzie dostępna na urządzeniach mobilnych oraz w wersji webowej na przeglądarce.
Jakub Weber, który gra zarówno na YouTube jak i na Twitchu uważa, że na tym pierwszym przydałoby się posegregować wszystkie treści:
– Obecnie, jeżeli chcesz znaleźć filmy związane z Fifą bądź Counter Strikiem, to są one w jednym miejscu – mówi.– Przez wyszukiwarkę trudno jest dotrzeć do tego co nas interesuje. W YouTube Gaming każda gra będzie miała swoją kategorię – dodaje.
Gamer jest pewien, że YouTube rzuca rękawicę Twitchowi. Wcześniej były już próby streamowania, ale niezbyt udane: nie działał czat, źle się to oglądało i nie trudno było odróżnić, czy filmik jest na żywo.
Warto dodać, że śledzący poczynania swoich ulubionych graczy na Twitchu dzielą się na followersów (odpowiednicy youtube’owych subskrypcji) oraz płatnych subskrybentów, do których wgląd ma tylko dany gracz.
Jakie możliwości ma osoba, która wsparła swojego gracza? Może np. z nim pograć, ma inaczej oznaczony nick na czacie, może korzystać z innych emotikonek, brać udział w specjalnych konkursach, ale wszystko tak naprawdę zależy od subskrybowanego gracza. Cena takiej usługi kosztuje ok. 15 zł i aż połowa trafia do gracza.
– Jeżeli YouTube na poważnie chciałby zacząć konkurować z Twitchem, to od razu musi wprowadzić płatne subskrypcje – mówi. – Powinien również pomyśleć nad wbudowanym panelem dotacji, który można porównać do wsparcia ulicznego grajka – gdy podoba mu się jego twórczość to dajemy mu 5 zł – dodaje.
Możemy spekulować, czy YouTube Gaming stanie się ministacją telewizyjną, na której będą dostępne filmy wcześniej nagrane i montowane przez danego twórcę oraz treści nadawane na żywo.

Napisz do autorki: patrycja.marszalek@natemat.pl