Prawica oskarża, że Bronisław Komorowski chce wydać pieniądze Kancelarii Prezydenta na resztę roku. To nieprawda.
Prawica oskarża, że Bronisław Komorowski chce wydać pieniądze Kancelarii Prezydenta na resztę roku. To nieprawda. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Prawica nie może się wyzbyć syndromu ofiary. W weekend żyła informacją, że ekipa Komorowskiego zatrudnia pracowników na etaty, by nowy prezydent nie mógł ich zwolnić. Straszy też, że kierownictwo Kancelarii Prezydenta na siłę wydaje pieniądze, by nie wystarczyło ich na urzędowanie Andrzeja Dudy.

REKLAMA
– To niszczenie demokracji! – alarmuje prof. Piotr Gliński. Ekspert od działania urzędów. W końcu dwukrotnie – technicznie – obejmował Kancelarię Premiera, araz warszawski ratusz. Na podstawie doniesień "Rzeczpospolitej" stawia radykalne tezy na temat procesu przekazania władzy Andrzejowi Dudzie.
Festiwal wydatków
Dziennik poinformował, że w Kancelarii Prezydenta trwa festiwal wymiany umów zlecenie na etaty. Przez to zwalniani przez Dudę pracownicy będą musieli dostać odprawę. A na te może zabraknąć pieniędzy, przez co nowy prezydent będzie musiał pracować ze dotychczasową ekipą. "Rz" alarmuje też o wysypie nowych umów, które podpisuje Kancelaria.
Gliński ocenia, że podejmujących takie działania powinna spotkać odpowiedzialność karna. – Gdyby w Polsce rzeczywiście była demokracja i instytucje sądownicze trzymałyby pewien poziom, to ludzie, którzy podejmują takie działania, powinni być pociągnięci do odpowiedzialności karnej – przekonuje profesor socjologii. W podobnym tonie pisze w cotygodniowym felietonie Rafał Ziemkiewicz.
Rafał Ziemkiewicz
publicysta

Co więcej, z kancelarii prezydenta dochodzą wieści o celowych zabiegach i wydatkach, które mają wyczerpać do sierpnia jej budżet (...) i utrudnić albo wręcz uniemożliwić Andrzejowi Dudzie wymianę urzędników; ludzie zatrudnieni dotąd na umowach zleceniach ponoć przenoszeni są masowo na etaty, aby zapewnić im wysokie odprawy. Czytaj więcej

Źródło: "Do Rzeczy"
Wbrew faktom
Jakie są fakty? Jak informuje nas Biuro Prasowe Kancelarii Prezydenta w ciągu ostatnich trzech miesięcy nie zatrudniono na umowę o pracę żadnej osoby, która dotychczas współpracowała z Kancelarią na podstawie umowy zlecenie. Ogólnie liczba etatów u prezydenta zwiększyła się w ostatnim kwartale o trzy. Trudno to nazwać masowym procesem.
Ogólnie u Bronisława Komorowskiego pracuje dzisiaj 346 osób. 337 z nich ma etaty, dwie osoby umowy o dzieło, 21 osób umowy zlecenie, a 9 zostało powołanych. W te niemal 350 osób wliczają się też pracownicy Biura Społecznego Komitetu Ochrony Zabytków Krakowa. Działa ono w ramach Kancelarii. Jego budżet to 30 mln zł i wlicza się go do budżetu Kancelarii Prezydenta. Jeśli się go odliczy, wydatki na głowę państwa są o niemal jedną piątą niższe.
"Jasne intencje"
Skąd więc informacje o niecnych praktykach Bronisława Komorowskiego i jego ludzi na samym finiszu kadencji? – Intencje są w miarę czytelne i nie wymagają komentarza, bo jest on oczywisty – ucina Joanna Trzaska-Wieczorek, dyrektor Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta.
Krystyna Skowrońska, szefowa sejmowej komisji finansów publicznych, zapewnia, że nikt nie robi na złość Andrzejowi Dudzie. – Procedura przygotowania budżetu każdorazowo jest identyczna przygotowywano, odprawy to nie jest zwalnianie. Ewentualna wymiana urzędników to proces rozłożony na wiele miesięcy, a nie sprawa jednego dnia – wskazuje w rozmowie z naTemat. Stronnicy Dudy zapominają, że od wybuchu kryzysu finansowego wielkość funduszu wynagrodzeń jest zamrożona.
Duda zwolni wszystkich?
– Poza tym dotychczas wymiana kadr po zmianie prezydenta nie miała takiej skali, by trzeba było zwiększać budżet na rok wyborów. No chyba, że Andrzej Duda chce wymienić wszystkich 350 pracowników Kancelarii – zastanawia się poseł Skowrońska. Przypomina też, że zwykle to prawica krytykowała zbyt wysoki budżet prezydenckiego urzędu, a teraz lamentuje, że pieniędzy jest za mało.
Szefowa Komisji finansów odrzuca też drugi zarzut prawicy, o wydawanie pieniędzy na nowe umowy, by nie wystarczyło na odprawy dla zwalnianych pracowników i funkcjonowanie Kancelarii do końca roku. – Budżet Kancelarii jest podzielony na części: wynagrodzenia, inwestycje i kilka innych. Nie można przenosić środków między częściami – zaznacza posłanka. Nawet jeśli w maju i czerwcu wzrosła liczba podpisywanych umów, to trzeba pamiętać, że jest połowa roku – okres wygasania umów na różne usługi i podpisywania nowych.
Prawica, chociaż wygrała wybory, nadal zachowuje się tak, jakby po raz kolejny przegrała. Taki syndrom ofiary. Ale w tym wypadku kłamstwo ma krótkie nogi. Takie podejście źle jednak rokuje na przyszłą współpracę otoczenia Andrzeja Dudy ze środowiskiem Bronisława Komorowskiego, czyli rządem Ewy Kopacz i większością w Sejmie.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl