Rozjaśnianie włosów co dwa tygodnie? Zły pomysł, nawet jeśli nie przepadasz za odrostami. Lepszym jest zmiana koloru na nieco ciemniejszy
Rozjaśnianie włosów co dwa tygodnie? Zły pomysł, nawet jeśli nie przepadasz za odrostami. Lepszym jest zmiana koloru na nieco ciemniejszy Fot. Bart Everson / http://bit.ly/1GKbFev / CC - BY / http://bit.ly/1mhaR6e

Wrastające włosy, grube pięty i podeszwy stóp czy czerwona podrażniona cera to często wynik naszych zabiegów. Zbyt często depilujemy nogi, robimy piling czy pedikiur. Przesada nigdy nie jest dobra i nawet w pielęgnacji trzeba zachować umiar, żeby nie przedobrzyć.

REKLAMA
Depilacja i regulacja włosków
logo
Regularna depilacja, to bardzo dobry nawyk. Ale zbyt częsta może doprowadzić do wrastania włosków i zbyt częstego ich odrastania Fot. Shutterstock.com
Latem chcemy cieszyć się gładką skórą całego ciała, którą częściej i mocniej eksponujemy. Stąd dłuższe kolejki do najlepszych gabinetów depilacji. Ale pułapką jest częstotliwość tego zabiegu. Jeśli będziemy usuwać włosy częściej niż co 4 tygodnie, nastąpi tak zwany efekt odbicia. Część włosów wówczas odrośnie, a część pojawi się na łydkach czy udach po kolejnych dwóch tygodniach.
Podobnie rzecz się ma z regulacją i modelowaniem brwi. Włoski zbyt często wyrywane, odrastają coraz szybciej. Przy mocnym i ciemnym włosie najlepsza jest inwestycja w laserową epilację. Wówczas pozbywamy się problemu na co najmniej kilka lat.
Pedikiur do „różowego”
logo
Złuszczanie skóry pięt pumeksem lub tarką jest dobre, pod warunkiem, że nie korzystamy z tego zabiegu zbyt często Fot. Shutterstock.com
Częste zdzieranie skóry pięt i podeszw odradzają zarówno pedikiurzystki, jak i podolodzy. Ci drudzy w ogóle są przeciwnikami złuszczania naskórka ze stóp na mokro. Podobno nie da się wówczas wyczuć, gdzie leży granicą pomiędzy tym co estetyczne, a tym co zdrowe. Zdzierając skórę pięt do koloru różowego nie dość, że narażamy się na ból i krwawienie, to jeszcze możemy być pewne, że skóra na nich odrośnie znacznie szybciej. W dodatku będzie szorstka i twarda. Nie bez powodu eksperci umawiają pacjentów lub klientów do gabinetów pedikiuru raz w miesiącu.
Na gładko
logo
Złuszczanie ciała wygładza jego powierzchnię, ale jeśli robimy piling częściej niż co dwa tygodnie, naskórek szybciej narasta Fot. Shutterstock.com
Pilingi enzymatyczne i mechaniczne, też mogą narazić nas na niebezpieczeństwo popadnięcia w przesadę. Stosując złuszczające kryształy soli czy cukru do ciała, pamiętajmy, że należy po nie sięgać co dwa tygodnie. Inaczej naskórek nie zdąży się zregenerować.
Podobnie jest w przypadku skóry twarzy. Nie dość, że należy dopasować taki produkt, żeby nie był zbyt mocny i nie podrażnił delikatniejszej i cieńszej skóry twarzy, to nie można po niego sięgać dzień w dzień. I to nawet w przypadku cery tłustej czy mieszanej. Pocieniając naskórek w łatwy sposób możemy go uszkodzić. Skóra będzie zaczerwieniona, a świecenie zamiast zniknąć – nasili się. Ponieważ w organizmie tak jak w przyrodzie, niedobory zostają w naturalny sposób uzupełnione (jeśli skóra wykazała przesuszenie czy odwodnienie, gruczoły łojowe dostają sygnał, żeby produkować więcej sebum).
Non-stop-kolor
logo
Codziennie nowy kolor paznokci? To może przesuszyć płytkę i wpłynąć na ich łamliwość Fot. Cory Doctorow / http://bit.ly/1GKcfZQ / CC - BY - SA / http://bit.ly/1dsePQq
Nawet jeśli kupiłaś całą kolekcję letnią Essie, nawet jeśli kochasz kolor i bez pomalowanych paznokci nie wychodzisz z domu, z malowaniem i zmywaniem płytki też należy uważać. Rekordzistki manikiur robia codziennie, bo uwielbiają zmianę koloru i efekt świeżego malowania. Ale zmywanie ich kilka razy w tygodniu i pokrywanie kolejnymi lakierami, zmiękcza i przesusza płytkę. Paznokcie z suchych, stają się następnie łamliwe, a takie należy nie dość, że traktować samą odżywką, to pomyśleć jeszcze o suplementacji doustnej.
Częstotliwość malowania paznokci jest bardzo indywidualną sprawą. I u jednych z nas taki zabieg przeprowadzany w gabinecie raz w tygodniu jest dobry, dla innych może to oznaczać zbyt duże tempo. Oczywiście współczesne zmywacze do paznokci nie zawierają acetonu, a lakiery sa pozbawione trujących formaldehydów, ale nie zmienia to faktu, że to chemia. A paznokcie podobnie jak skóra, której są częścią potrzebują czasem oddechu i nawilżenia, choćby z codziennej porcji kremu do rąk.
Na biało!
logo
Rozjaśnianie włosów częściej niż raz na kilka tygodni osłabia je i przesusza. Później długo się regenerują, szczególnie jeśli są cienkie i delikatne z natury Fot. Orin Zebest / http://bit.ly/1ff1AtT / CC - BY / http://bit.ly/1mhaR6e
Rozjaśnianie włosów to temat rzeka. Zwłaszcza w Polsce, gdzie jako naród nie mamy zbyt grubych, mocnych włosów, a najczęściej cienkie i delikatne. Zwolenniczki blondu bez odrostów, czasami dochodzą do absurdu i rozjaśniają włosy co dwa tygodnie. A rozjaśnianie to nic innego jak dekoloryzacja, czyli wypłukiwanie naturalnego lub farbowanego pigmentu z łuski włosa. Co oczywiście bardzo ją osłabia i pocienia. Od nadmiaru takich zabiegów włosy stają się suche, łamliwe i rozciągają niemal jak guma do żucia. A ich konsystencja przypomina suchą trawę lub siano. Włosy farbujemy co 4-5 tygodni, a jeśli odrost jest nieznośny – warto pomyśleć o zmianie koloru na bardziej zbliżony do naturalnego.
„Myję zęby, bo wiem dobrze o tym…
logo
Mycie zębów po posiłku zaczynamy 30 minut od jego zakończenia Fot. Travis Rigel Lukas Hornung / http://bit.ly/1J1YUfS /CC - BY / http://bit.ly/1mhaR6e
…kto ich nie myje, ten ma kłopoty”, jak brzmiał werset piosenki dziecięcej nawołującej do higieny. Zęby owszem, należy myć po każdym posiłku. Ale, jest pewna reguła odstępu czasowego. Zęby powinno się umyć dopiero po upływie 30 minut od zakończenia jedzenia i picia. Inaczej narażamy szkliwo na erozję. A po umyciu zębów, zanim skusimy się na kolejne pyszności, warto odczekać również pół godziny. I niech pierwszym co spożywamy nie będą cukry, jak słodycze czy soki – wówczas szkliwo również się uwrażliwia.
Szach – mat!
logo
Puder matujący używany w nadmiarze przynosi skutek odwrotny od zamierzonego... Fot. Shutterstock.com
Niektóre z nas mają obsesję na punkcie błyszczącej skóry twarzy. I w związku z problemem zwiększonego łojotoku, nakładamy kolejne warstwy bazy lub pudru matującego. Efekt jest często opłakany i to niezależnie od jakości używanego pudru, ponieważ gruczoły łojowe produkują go więcej i więcej. Sam puder jako wykończenie makijażu nie jest złym pomysłem i gdyby nie ten wynalazek, nie powstałyby tysiące zdjęć, filmów i nagrań telewizyjnych. Ale im więcej go nakładamy, tym skóra mniej oddycha.
Pory się zatykają, a skóra reaguje albo pokrzywką kontaktową, albo trądzikiem kosmetycznym. Użycie pudru kolejny raz w ciągu dnia, nie jest jeszcze grzechem, natomiast jeśli pudrujesz nosek i resztę twarzy co godzinę, nie dziw się z efektu "skorupy", jaka powstaje na ich powierzchni. W zamian za kolejne warstwy matującego pudru, użyj kilka razy w ciągu dnia specjalnych bibułek matujących. A jeśli nie masz ich pod ręką wystarczy zwykła chustka higieniczna. Efekt zmatowienia będzie lepszy, a twarz wyda się bardziej naturalna.

Napisz do autorki: maria.kowalczyk@natemat.pl