"Biznes w Polsce to jak dobra lokata". 275 mln zł naszych pieniędzy trafi do koncernu z Francji

Taki piękny komin EDF stawiał w Krakowie
Taki piękny komin EDF stawiał w Krakowie fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
13 lat temu EDF, państwowy koncern z Francji, cieszył się prywatyzując polską energetykę. Gdy już się obłowili i trzeba było inwestować, pokazali puste kieszenie. Czy rzeczywiście taka firma musi budować "swoje" elektrownie w Polsce z pomocą publicznych pieniędzy?


Polskie Inwestycje Rozwojowe ogłosiły niedawno ważny projekt. Sfinansują połowę kosztów budowy elektrociepłowni gazowej w Toruniu. Inwestorzy mówią to, co zawsze mówi się przy takich okazjach: że dzięki likwidacji bloków opalanych węglem w Toruniu będzie można odetchnąć czystym powietrzem, inwestycja stworzy 200 miejsc pracy i zapewni stałość dostaw energii i ciepła dla mieszkańców 200-tysięcznego miasta.

Jednak umowa ma już swoich krytyków. Chodzi o to, że EDF Polska, podmiot kontrolujący toruńską elektrociepłownię, to córka państwowego koncernu z Francji. – To pomyłka, dlaczego polskie inwestycje mają wspierać budowę zakłady należącego do francuskiego koncernu EDF. Dodajmy, koncernu państwowego i o bardzo głębokich kieszeniach – mówi naTemat Paweł Szałamacha, ekspert gospodarczy Instytutu Sobieskiego i były wiceminister skarbu państwa. I wyjaśnia, że francuska firma mogłaby swobodnie sfinansować inwestycję w dowolnym banku czy choćby, w którymś z francuskich działających w Polsce. – Elektrociepłownia, nawet gazowa, to nie jest przełomowa technologia posuwająca do przodu naszą gospodarkę, a w takie właśnie projekty miał przede wszystkim finansować PIR – mówi dalej Szałamacha

Budują nam, za nasze
EDF wybuduje elektrociepłownię kosztem 550 mln zł. 275 mln udziału PIR pochodzić będzie ze środków zgromadzonych w Banku Gospodarstwa Krajowego. A bank finansuje to ze specjalnego funduszu na który składają się m.in. 1,2 mld zł pochodzące ze sprzedaży posiadanych przez Skarb Państwa akcji PGE. W praktyce ma to wygladać tak, że PIR i EDF powołają spółkę celową, ta wybuduje ciepłownię, po czym fundusz otrzymywać będzie wynagrodzenie odzyskując zainwestowany kapitał wraz z odsetkami.


W praktyce trudno wytłumaczyć dodatkowe korzyści jakie mieliby odnieść Torunianie z tego, że rządowy fundusz uczestniczy budowie francuskiej elektrociepłowni na ich terenie. Jeśli zakład powstanie w 2017 roku, to rachunki, tak jak było wcześniej, będzie wystawiała francuska firma. Nie będą one niższe. Zysk wypracowany w Polsce pośrednio zasili kasę EDF. Gdzie więc tu nasz interes?
Thierry Doucerain, prezes EDF Polska

Projekt elektrociepłowni gazowej w Toruniu jest zgodny z polityką energetyczną Polski do 2030 r., a także ma zapewnić spełnienie nowych zaostrzonych norm w zakresie emisji zanieczyszczeń do atmosfery. Nowy zakład na wiele lat zapewni ciągłość dostaw ciepła dla mieszkańców Torunia. Inwestycja ta potwierdza zaangażowanie EDF w Polsce, gdzie Grupa jest obecna od 16 lat.

Równie dobrze można przecież stwierdzić, że kiedy Francuzi prywatyzowali branżę energetyczną, powinni się zatroszczyć o przyszłe inwestycje. EDF Polska ma 10 procent udziału w polskim rynku energetycznym. Rocznie do kasy spółki wpływa od klientów ponad 3,6 miliarda złotych. Mało tego, sam koncern korzystał na zatwierdzanych przez Urząd Regulacji Energetyki podwyżkach w cennikach. Ostatnio, w ubiegłym roku, EDF Wybrzeże podniosła klientom ceny o ponad 6 procent. A niemal zawsze uzasadnieniem podwyżek, o które proszą regulatora koncerny jest konieczność odkładania na przyszłe inwestycje.

– Byłoby niedobrze, gdyby okazało się, że dopiero finansowanie PIR skłania taką firmę jak EDF do inwestowania w nowe moce wytwórcze – komentuje Wojciech Warski, ekspert gospodarczy BCC. Inny rozmówca naTemat, przedstawiciel zagranicznego koncernu energetycznego, inwestującego w polskie ciepłownie podkreśla, że to doskonały biznes. – Ceny energii są stałe, nie spadają. Branża potrafi wynegocjować podwyżki. Biznes w Polsce to jak lokata w dobrym banku – mówi.

Kupa inwestycji
Polskie Inwestycje Rozwojowe to sztandarowe przedsięwzięcie gospodarcze Donalda Tuska. Fundusz miał być kołem zamachowym polskiej gospodarki finansując długoterminowe projekty kluczowe dla infrastruktury. Jednak już po roku działania PIR okazało się, że pomimo wysokich apanaży dla menedżerów, mają oni trudności ze znajdowaniem pomysłów godnych sfinansowania. Po tzw. aferze taśmowej usłyszeliśmy to w słowach byłego już ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sieniewicza, który w nagranej rozmowie z prezesem NBP Markiem Belką określił PIR jako „ch… dupa i kamieni kupa".

Trudno nie odnieść wrażenia, że francuskie firmy, zwłaszcza państwowe, odnoszą w Polsce ostatnio same sukcesy. Polski rząd wybierając nowe śmigłowce dla polskiej armii zdecydował o zakupie za 13 mld złotych produkowanych nad Sekwaną śmigłowców Caracal. W Poznaniu głośno było, że bank BGK w ramach Inwestycji Polskich wsparł budowę, uwaga... centrum handlowego, którego inwestorem jest francuska firma APSYS. Wliczając udział BGK dostali 187 mln euro kredytu. Francuzi realizują projekt we własnym specyficznym stylu: wykonawcą jest francuski Eiffage, a jako najemców wybiera Carrefoura oraz Leroy Merlin. A co dla nas? Oby nie tylko miejsce pracy przy kasie.

Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Renault 0 0Łatwiejsza jazda. W tym modelu kierowca poczuje, co to znaczy prawdziwe wsparcie
INNPoland 0 0Wielka awaria w popularnym banku. Niektórym klientom wyzerowało konta
Żółty Tydzień 0 0Jeden organ, 500 funkcji. Taka jest wątroba. Jakie choroby mogą ją zniszczyć?
0 0Chorujesz na jaskrę i uwielbiasz jogę? To połączenie może nie być dobre dla oczu
WYWIAD 0 0"Zachowanie Klarenbacha było chamskie". Posłanka Wiosny wyjaśnia, dlaczego uparcie chodzi do TVP
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nie chcemy nudy, chcemy DRAMY. Ten odcinek "Rolnik szuka żony" zaspokoił odwieczną ludzką potrzebę
RECENZJA 0 0Bez coming outu Elsy, ale wciąż "ma tę moc". O "Krainie lodu 2" znów będzie głośno